To już szósty kolejny ligowy mecz Jagiellonii Białystok bez zwycięstwa. Tym razem wicemistrzowie Polski ulegli na wyjeździe Legii Warszawa 0:3. Być może mecz potoczyłby się inaczej, gdyby w 64. minucie rzut karny na bramkę zamienił Guilherme. Strzał lewego obrońcy Jagi niestety obronił Radosław Cierzniak.
Przed Żółto-Czerwonymi mecz 1/16 pucharu Polski z GKS-em Katowice. W poprzedniej rundzie białostoczanie nie bez problemów, ale jednak porali się z Lechią Dzierżoniów. Natomiast piłkarze ze Śląska sprawili małą niespodziankę szczecińskiej Pogoni, eliminując ją po serii rzutów karnych.
W sobotnie popołudnie kolejny mecz w drugiej lidze koszykówki rozegrali zawodnicy białostockich Żubrów. Zespół Tomasza Kujawy wysoko ograł drużynę Akademii Koszykówki Legię Warszawa i wciąż pozostaje niepokonany w swojej grupie.
Po remisie Jagiellonii z Legią obie strony czują spory niedosyt z wywalczenia tylko jednego punktu. Gospodarze są niezadowoleni bo wywalczone w pierwszej minucie prowadzenie stracili w ostatnich minutach meczu. Goście dlatego, że choć przejęli inicjatywę w drugiej połowie, to nie zdołali pokonać szczelnej defensywy Jagi więcej, niż jeden raz. Na pomeczowej konferencji prasowej obaj szkoleniowcy nie kryli niezadowolenia.
Jagiellonia Białystok zremisowała z Legią Warszawa 1:1 (1:0) w drugim piątkowym meczu 13. kolejki Lotto Ekstraklasy. Gospodarze zanotowali fantastyczny start i objęli prowadzenie już w pierwszej minucie po tym jak piłkę głową do bramki skierował Ivan Runje. Przyjezdni zdołali wyszarpać punkt po golu rezerwowego Sandro Kulenovicia w 89. minucie.
To już dziś! W piątkowy wieczór przy Słonecznej Jagiellonia Białystok podejmie Legię Warszawa. Wicemistrz kraju zmierzy się z aktualnym mistrzem, więc emocje są gwarantowane. Spotkanie pomiędzy Żółto-Czerwonymi, a Wojskowymi to także mecz o fotel lidera Lotto Ekstraklasy!
Przed Jagiellonią Białystok mecz z Legią Warszawa. Żółto-Czerwoni zajmują pierwsze miejsce w tabeli, Legia jest tuż za, traci tylko punkt. Dla białostockich kibiców to mecz rundy. Piłkarze też to czują, ale do spotkania z Wojskowymi przygotowują się, tak jak do pozostałych meczów.
Jagiellonia Białystok bezbramkowo zremisowała z Legią Warszawa. Podział punktów w meczu z Wojskowymi oznacza, że od teraz białostoczanie w walce o mistrzostwo Polski nie są już zależni tylko od siebie.
W środę obradowała Komisja Ligi. Jednym z tematów rozważań było niedzielne spotkanie pomiędzy Jagiellonią Białystok, a Legią Warszawa. Po rozpatrzeniu dostępnych materiałów Komisja Ligi zdecydowała się nałożyć na Żółto-Czerwonych karę finansową.
W drugim niedzielnym meczu Lotto Ekstraklasy Żółto-Czerwoni pokonali na własnym stadionie Legię Warszawa 1:0 (0:0). Bramkę na wagę trzech punktów w końcówce spotkania zdobył dla białostoczan Fedor Cernych.
- Mecze mistrza i wicemistrza zawsze są dobrym widowiskiem. Na stadionie będzie dużo ludzi, każdy będzie chciał obejrzeć dobry mecz. Nikogo nie trzeba na takie spotkanie szczególnie przygotowywać mentalnie czy mobilizować. Każdy będzie chciał zagrać jak najlepiej potrafi i pokazać się ze swojej najlepszej strony - przekonuje przed meczem z Legią Warszawa, pomocnik Jagiellonii Białystok, Fedor Cernych.
Niedzielne spotkanie z Lechem Poznań będzie najważniejszym w dotychczasowej historii Jagiellonii Białystok. Żółto-Czerwoni stają przed szansą zdobycia mistrzostwa Polski. Dla piłkarzy Michała Probierza może to oznaczać przejście do historii podlaskiej i białostockiej piłki nożnej, ale żeby tak się stało, Jagiellończycy muszą pokonać Lecha Poznań i liczyć na potknięcie warszawskiej Legii.
Przed nami decydujący o ostatecznych rozstrzygnięciach w piłkarskiej ekstraklasie w sezonie 2016/2017 tydzień. Na kolejkę przed końcem wszystko jest możliwe. Pewna gry w pucharach jest jedynie warszawska Legia. Pozostała w walce o mistrzostwo trójka, a więc Lech, Lechia, a przede wszystkim Jagiellonia równie dobrze może sięgnąć po mistrzostwo Polski, jak i w ogóle nie załapać się do europejskich pucharów.
Żółto-Czerwoni zremisowali przy Słonecznej z Legią Warszawa 0:0. Podział punktów oznacza, że białostoczanie nie są zależni już tylko i wyłącznie od siebie. Słowo, które najbardziej ciśnie się po tym meczu na usta, to szkoda. Szkoda, bo to gospodarze byli zespołem zdecydowanie lepszym od przyjezdnych, tyle tylko, że nie udało się zamienić przewagi na gole, które przybliżyłyby Jagę do mistrzostwa Polski.
Przed piłkarzami Jagiellonii Białystok wielki mecz. Dziś Jaga przy Słonecznej podejmie warszawską Legię. Mimo, że białostoczanie zajmują obecnie drugie miejsce w tabeli, to wciąż zależni są tylko od siebie. Droga po tytuł najlepszej klubowej polskiej drużyny w sezonie 2016/2017 nie jest łatwa, i żeby osiągnąć historyczny sukces trzeba w niedzielne popołudnie pokonać obecnego mistrza Polski.
- Zapomnieliśmy już o meczu w Gdańsku. Dobrze, że nie musieliśmy na okazję do rewanżu dla siebie samych i kibiców długo czekać. Podnieśliśmy się już i chcemy zagrać dobry mecz z Legią Warszawa, po którym będziemy cieszyć się z trzech punktów - mówi napastnik Jagiellonii Białystok, Fiodor Cernych.
Sprzedaż biletów na najbardziej wyczekiwany i gorący mecz Jagiellonii Białystok z Legią Warszawa ruszyła wczoraj o godz. 12. Od tego czasu sprzedano już ponad 10 tys. wejściówek. Na stronie internetowej białostockiego klubu pojawiła się informacja, iż pierwszeństwo zakupy będą mieli ci kibice, którzy są zarejestrowani w systemie i systematycznie odwiedzają stadion.
- Ważne, żeby było sprawiedliwie. Legia jest topowym klubem, a i tak minimalnie się jej pomaga. To jest przykre. Traktujmy wszystkich po równo - powiedział Przeglądowi Sportowemu trener Jagiellonii Białystok, Michał Probierz.