Dwa nowe sposoby oszustwa i uzyskiwania dostępu do kont bankowych opisują internetowe portale i policja. Jeden za pomocą sms-a z informacją o kwarantannie nakłania nas do zainstalowania aplikacji na smartfonie, w drugim przypadku fałszywy „gazownik” chce odpłatnie sprawdzić naszą instalację gazową.
Nie miał żadnych skrupułów i oszukał 84-letnią mieszkankę Hajnówki. Kobieta uwierzyła w historię rzekomego prokuratora i przekazała mężczyźnie 17 tys. zł.
Uwierzyli w historie oszustów i stracili duże kwoty pieniędzy. W pierwszym przypadku do pokrzywdzonej zadzwoniła oszustka podająca się za pracownika działu bezpieczeństwa banku i poinformowała, że ktoś próbuje wziąć pożyczki na jej dane. W drugim przypadku rozmówca podał się za policjanta, informując seniora o wypadku drogowym spowodowanym przez jego syna i koniecznej kaucji. W rezultacie oboje uwierzyli w opisywane historie i stracili w sumie ponad 120 tysięcy złotych.
Policja twierdzi, że brali udział w oszustwach metodą "na policjanta" i to takich, w których wyciągnęli od seniorów w sumie 100 tysięcy złotych. Dwoje niemłodych już ludzi policjanci zatrzymali z ponad 70 tysiącami złotych prawdopodobnie z kolejnego numeru "na policjanta". Siedzą w areszcie i czekają na dalsze decyzje sądu.
Policja przestrzega przed nowym złodziejskim chwytem. To sms, rzekomo od zakładu energetycznego, kuriera lub operatora sieci a w nim prośba o dopłacenie niewielkiej kwoty. Żeby było łatwiej nadawca, dołącza link do wykonania przelewu. Nie klikajmy w ten link, to wiadomość od oszustów. Ostatnio 47-letnia hajnowianka, która straciła w ten sposób blisko 2700 złotych.
Dzwoni, przedstawia się jako pracownik banku. Później proponuje korzystny kredyt albo dobrą lokatę, albo też ostrzega przed niebezpieczeństwem utraty oszczędności. "Legendy" są różne - cel jeden - namówić do zainstalowania w telefonie aplikacji i zalogowania się przez nią do banku. To wystarczy oszustom, by zdobyć dane personalne osoby. Policja jeszcze raz przestrzega przed podejmowaniem pochopnych decyzji dotyczących pieniędzy.
Śmiertelny wypadek, który spowodowała synowa i możliwość zatuszowania sprawy. Nie za darmo oczywiście. Czy to wystarczający powód, by oddać nieznajomym swoje oszczędności? 64-letnia mieszkanka powiatu suwalskiego uznała, że tak jest. Straciła 55 tysięcy złotych, a oszuści uzbroili się w nowe doświadczenia i niemały, nieopodatkowany dochód.
Urzędnicy skarbówki przestrzegają podatników, przed nową sztuczką naciągaczy i oszustów. Chodzi o SMS-y z wezwaniem do "zapłacenia zaległego podatku". Kwota jest niewielka, ale starty po zapłaceniu mogą być znacznie wyższe.
Policja apeluje do seniorów o czujność i rozwagę, a do młodszych o uczulenie starszych na próby oszustwa metoda na policjanta. Są kolejne przykłady wykorzystywania przez oszustów lekkomyślności i łatwowierności osób starszych.
Wizyta oszustek, które w trosce o seniorkę przyszły sprawdzić, czy przypadkiem nie zalały jej mieszkania, zakończyła się dla niej utratą pieniędzy. Policjanci ostrzegają przed oszustami i apelują o czujność oraz ostrożność w kontaktach z nieznajomymi.
101 zarzutów postawili śledczy 25-letniej kobiecie z województwa podlaskiego. Zdaniem policji kobieta przez cztery miesiące oszukiwała inne osoby na popularnych internetowych platformach sprzedażowych. Klienci płacili jej za wystawiane do zbycia ubrania i buty, ale nie dostawali zamówionego towaru.
Ponad 31 tys. zł stracił 56-letni mężczyzna. Namówiony przez oszustów nieświadomie udostępnił im dane dostępowe do swojego konta bankowego. Tak zwane oszustwa na zdalny pulpit są coraz częstsze i coraz bardziej dotkliwe dla ofiar. Policja apeluje o rozsądne decyzje dotyczące finansów.
Mieszkaniec Białegostoku uwierzył oszustowi, który zadzwonił do niego na numer stacjonarny i podał się za policjanta. 94-latek stracił ponad 20 tysięcy złotych.
Podlaska policja informuje o jednym z największych oszustw w ostatnich miesiącach. Oszuści namówili starsze małżeństwo by przekazali im prawie milion złotych swoich oszczędności. Jak podaje policja w tej sprawie zatrzymano już jednego mężczyznę podejrzanego o udział w tym oszustwie.
Policja odnotowuje kolejne oszustwo metodą na zdalny pulpit. Tym razem złodzieje wyjęli z konta bankowego kobiety prawie 17 tys. zł. Wcześniej namówili ją do zainstalowania na komputerze aplikacji, która miała jakoby chronić jej oszczędności.
Rzekoma transakcja odbywa się wirtualnie, ale nasze pieniądze giną realnie. Podlaska policja przestrzega osoby sprzedające towary przez Internet, że oszuści nauczyli się nowej metody wyciągania pieniędzy z kont bankowych za pośrednictwem sieci.
85-letnia mieszkanka Białegostoku padła ofiarą oszustów. Kobieta przekazała im ponad 100 tysięcy złotych i biżuterię. Była przekonana, że w pomaga swojemu synowi, który spowodował wypadek i potrzebuje pieniędzy.
80-letni mieszkaniec powiatu białostockiego dał się podejść oszustom. Sam wypłacił z konta bankowego 20 tysięcy złotych swoich oszczędności i oddał je przestępcy podającemu się za funkcjonariusza policji.
Mówią, że są członkami rodziny i pilnie potrzebują pieniędzy w związku z chorobą. Czasem mówią, że są policjantami i przekonują, że zagrożone są pieniądze w banku. Tylko wczoraj na terenie powiatu białostockiego, przestępcy "zaatakowali" 12 razy. W jednym przypadku kobieta straciła 20 tysięcy złotych.
Oszuści czekają na nasze pieniądze i dane osobowe. Nowe sposoby wydobywania naszych danych mają postać sms-a od urzędu skarbowego. To fałszywki. Zawierają link do złodziejskiego portalu.
Policja apeluje o zachowanie ostrożności po otrzymaniu wiadomości mailowej czy sms z informacją o spłacie zadłużenia. Zespół prasowy podlaskiej policji przypomina, że wiadomości takie zwykle zawierają linki, które przekierowują na strony, którymi dysponują oszuści. W każdym przypadku, gdy chodzi o pieniądze, należy stosować zasadę ograniczonego zaufania.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych alarmuje wszystkich swoich klientów, by zachowali szczególną ostrożność podczas otwierania maili i odpowiadania na nie. Korespondencja może wydawać się wysłana przez ZUS. Jednak adres nadawcy może być fałszywy i dlatego należy zwrócić na niego szczególną uwagę.
Suwalscy policjanci zatrzymali kuriera, który odbierał pieniądze od starszych osób oszukanych metodą "na wnuczka". 58-latek usłyszał już zarzuty i decyzją sądu najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Policjanci ostrzegają przed oszustami, działającymi za pośrednictwem portali społecznościowych. Sprawcy często podają się za amerykańskich żołnierzy bądź za weteranów wojennych.