
Jagiellonia Białystok nie zdołała odnieść kolejnego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy. Zespół Bogdana Zająca przegrał we Wrocławiu ze Śląskiem 0:1 po golu Mateusza Praszelika. O ile pierwsza połowa w wykonaniu białostoczan dawała jakieś nadzieje na dobry rezultat o tyle po przerwie Żółto-Czerwoni nie pokazali zbyt wiele, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Na wyróżnienie zasłużył Damian Węglarz. Wracający do bramki golkiper szczególnie w pierwszej połowie kilkukrotnie pokazał się z bardzo dobrej strony broniąc groźne strzały gospodarzy.

W sobotę we Wrocławiu Jagiellonia Białystok rozegra kolejne spotkanie w PKO BP Ekstraklasie. Stadion Śląska jest jednym z najmniej gościnnych w całej lidze. WKS oddaje punkty gościom bardzo rzadko. Od października ubiegłego roku przy Al. Śląskiej zdołały wygrać tylko Legia Warszawa oraz Lechia Gdańsk. Czy Żółto-Czerwoni również zdobędą wrocławską twierdzę?

Kolejny raz wysoką dyspozycję w Lotto Superlidze potwierdzili tenisiści stołowi Dojlid Białystok. Tym razem Wang Zeng Yi i spółka 3:1 rozprawili się z bydgoską Gwiazdą. Była to już siódma wygrana zespołu ze stolicy Podlasia na najwyższym poziomie rozgrywkowym w tym sezonie!

W ostatnim meczu zasadniczej części sezonu Ligi Futbolu Amerykańskiego Lowlanders Białystok ulegli na własnym terenie Panthers Wrocław 13:37. Spotkanie nie miało już większego znaczenia, gdyż zarówno mistrzowie jak i wicemistrzowie Polski przed tym spotkaniem byli pewni gry w półfinale.

Gra lepsza od wyniku. Tak w skrócie można podsumować ostatni występ Słonecznych w polskiej ekstraklasie futsalu. Mimo dobrej gry MOKS Słoneczny Stok musiał uznać wyższość Clearexu Chorzów. Gości do zwycięstwa poprowadził Mikołaj Zastawnik, który w drugiej połowie trzykrotnie umieścił piłkę w bramce białostoczan.

Tenisiści stołowi Dojlid ligowy maraton rozpoczęli od pewnego zwycięstwa z Polonią Bytom 3:0. Była to szósta w tym sezonie wygrana białostoczan, którzy już za trzy dni podejmą bydgoską Gwiazdę.

Piłkarzy halowych MOKS-u Słoneczny Stok czeka bardzo trudne zadanie. W sobotę w Białymstoku zagrają z Clearexem Chorzów. Słoneczni podejdą do tego meczu po dotkliwej porażce w Brzegu i z pewnością będą chcieli się zrewanżować, choć rywal do tego nie będzie najłatwiejszy.

Przed nami ostatni mecz Lowlanders w rundzie zasadniczej Ligi Futbolu Amerykańskiego. W sobotę białostoczanie zmierzą się z niepokonanymi dotychczas wrocławskimi Panterami. Wynik tego spotkania niczego nie zmieni już w kontekście obecności tych drużyn w półfinałach. Obie ekipy wygrywając cztery poprzednie mecze mają już zapewniony awans i prawo organizacji tego spotkania na swoim terenie.

Ze względu na rozprzestrzeniający dość szybko w ostatnim czasie wirus, Polski Związek Rugby postanowił wstrzymać chwilowo wszystkie rozgrywki. Podstawą do tej decyzji było potwierdzenie kilku przypadków zarażenia na zgrupowaniu kadry narodowej. Białostoccy Rugbiści mają dzięki temu wydłużone o tydzień przygotowania do meczu z Legią, który choć pierwotnie miał być rozegrany w Warszawie, to może ostatecznie odbyć się w Białymstoku.

- Na pewno przed startem ligi jedenaście punktów na tym etapie brałbym w ciemno, ale teraz po tych meczach jest duży niedosyt - mówi Adrian Citko, grający trener MOKS-u Słoneczny Stok, który notuje serię pięciu meczów z rzędu bez porażki w polskiej ekstraklasie futsalu.

W miniony weekend Lowlanders Białystok wygrali kolejne spotkanie w Lidze Futbolu Amerykańskiego. Spotkanie z Tychy Falcons miało spore znacznie, gdyż zwycięstwo w nim gwarantowało awans do półfinału i prawo gry na własnym terenie.

Słoneczni z wyprawy do Chojnic przywieźli punkt. Z perspektywy całego meczu ta zdobycz może cieszyć. Biorąc jednak pod uwagę jak wielką przewagę potrafili uzyskiwać na boisku białostoczanie pozostaje lekki niedosyt.

Nie był to najbardziej udany mecz w wykonaniu białostockich rugbistów, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Było to jednak spotkanie dające wiele satysfakcji, gdyż droga do zwycięstwa była bardzo wyboista, a gospodarze musieli stawić czoła nie tylko zawodnikom Watahy, ale również niespodziewanym absencjom, a także gorszej dyspozycji.

Energa Manekin Toruń jest piątym zespołem, który w tym sezonie Lotto Superligi musiał uznać wyższość Dojlid. Białostoccy tenisiści nie wyciągnęli ręki do będących w kryzysie torunian i wygrali gładko 3:0.

W poniedziałek rozpoczęła się październikowa przerwa reprezentacyjna. W przypadku Żółto-Czerwonych jej początek miał jednak miejsce kilka dni wcześniej, kiedy jasne stało się, że mecz z Pogonią Szczecin nie dojdzie do skutku z powodu pozytywnych wyników testów na obecność koronawirusa w drużynie Portowców. Nie oznacza to jednak, że w białostockim klubie nic się w ostatnich dniach ciekawego nie działo.

W środę piłkarze halowi MOKS-u Słoneczny Stok zremisowali na własnym parkiecie z Dremanem Opole Komprachcice 3:3, a już w niedzielę zagrają na wyjeździe w Chojnicach. - To bardzo ciężki teren, ale przed rokiem udało nam się tam wygrać i zamierzamy to powtórzyć - zapowiada grający trener Słoneczny, Adrian Citko.