
Po czterech latach zarządzania Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym i po 20 latach w sumie tu przepracowanych zrezygnował z kierowania jednostką. Jego następcą zostaje doc. Jan Kochanowicz, dotychczasowy kierownik Kliniki Neurologii USK.

To część pracowników kliniki neurologii USK. To tu trafiają wymagający pilnej pomocy pacjenci z udarami. Już dziś brakuje tu miejsc. Gdyby oddział został zamknięty, wielu pacjentów zostałoby bez pomocy.

Zakażony jest jeden lekarz. Pięciu innych i dwie pielęgniarki są na kwarantannie. Dlatego zakaźna izba przyjęć przy USK została w poniedziałek wieczorem zamknięta. Do odwołania.

To dlatego, że trafił tu pacjent zarażony koronawirusem. Teraz pomieszczeń kliniki nie mogą opuszczać ani znajdujący się tu pacjenci, ani lekarze czy pielęgniarki.

Od wtorku nie będą też działały przyszpitalne poradnie.

O tym, że rząd nie słucha lekarzy, że brak jest miejsc w szpitalach i co należy zrobić, by przeciwdziałać epidemii koronawirusa opowiada profesor Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych oraz szef Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku

To z polecenia wojewody - mówi Katarzyna Malinowska-Olczyk, rzeczniczka szpitala. Z kolei Podlaski Urząd Wojewódzki zaprzecza, by takie wytyczne wystosował.

Jest zagrożenie koronawirusem, więc od dziś (4.03) nie ma odwiedzin chorych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Dyrekcja szpitala informuje o zakazie odwiedzin w przysłanym do nas komunikacie. Czytamy w nim, że od dziś całkowicie zamknięte jest wejście do USk od strony ulicy Marii Skłodowskiej-Curie.

Czerwone balony w kształcie serca, książki, gry i puzzle... I mnóstwo uśmiechów. Panie ze stowarzyszenia Eurydyki na walentynki miłością podzieliły się z małymi pacjentami kliniki onkologii UDSK.

Złożyli wypowiedzenia, bo nie godzą się na warunki pracy. Chcą też więcej zarabiać. To lekarze pracujący na SOR-ze Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Dyrektor szpitala w odpowiedzi ogłosił konkurs na ich stanowiska. Na decyzję, czy wracają, lekarze mają czas do jutra.

Tak dłużej nie można pracować - zgodni są i lekarze, i pielęgniarki z SOR-u przy Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Skarżą się na niskie zarobki. Ale i na to, że za mało jest kadry. Przyznają, że szykują wypowiedzenia z pracy. Z kolei dyrektor szpitala Marek Karp żadnego problemu nie widzi.

Same doskonale wiedzą, co znaczy ciężka choroba i utrata włosów w wyniku chemioterapii. Leczenie to nie ich rola, ale chcą pomóc paniom w trakcie leczenia czuć się kobieco i elegancko. Członkinie stowarzyszenie Eurydyki proszą białostoczanki o chusty, szale. Chcą z nich uszyć eleganckie nakrycia głowy dla kobiet przechodzących chemioterapię w Uniwersyteckim Centrum Onkologii przy USK.

Pacjentka chora na raka jajnika otrzymała tzw. ciepłą chemię czyli chemioterapię podgrzaną do 42 stopni. Wcześniej przeszła skomplikowaną operację. Zabieg miał miejsce w Uniwersyteckim Centrum Onkologii w USK.

Cztery miesiące temu w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym ruszył ministerialny program wykrywania tętniaków aorty brzusznej. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Dziś zoperowany został pierwszy pacjent z tętniakiem, kolejnych pięć zostało zakwalifikowanych do zabiegu.

Trudna sytuacja w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. 11 chirurgów z oddziału ratunkowego złożyło wypowiedzenia. Nadal pracują jednak w dwóch szpitalnych klinikach chirurgicznych, dlatego dyrekcja zapewnia, że pacjenci nie muszą się obawiać.

"Wiosna jest kobietą" to akcja przygotowana przez Uniwersyteckie Centrum Onkologii z okazji pierwszego dnia wiosny. Szpital zachęca kobiety w każdym wieku do zadbania o siebie na wiosnę i skorzystania z bezpłatnych badań.

Uniwersyteckie Centrum Onkologii (UCO) - tak od dziś nazywa się Pododdział Ginekologii Onkologicznej w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Będzie dwa razy więcej łóżek i lepsze warunki dla pacjentek. Zmiany wymusiła głównie ilość pacjentek z rakiem szukających pomocy.

To był trudny tydzień dla władz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku i oczywiście pacjentek. Od poniedziałku do piątku (18-22.02) szpital nie przyjmował rodzących kobiet, bo ponad 60 położnych było na zwolnieniach lekarskich. Teraz, gdy sytuacja jest opanowana, przyszedł czas na wyciągnięcie wniosków.

Dyrektor USK stopniowo rozwiązuje trudną sytuację na oddziałach związanych z położnictwem. Od soboty (23.02) rodzące kobiety znów będą przyjmowane. Część położnych weźmie dodatkowe dyżury.

Realna jest groźba zamknięcia oddziału neonatologii i reanimacji noworodków Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Potwierdza to dyrektor szpitala. Od poniedziałku pielęgniarki na tym oddziale masowo biorą zwolnienia lekarskie - dziś dwie trzecie obsady pielęgniarskiej jest na chorobowym. Jeśli kolejne dwie osoby zachorują to dyrektor zarządzi ewakuację małych pacjentów do innych szpitali. Od poniedziałku (18.02) szpital nie przyjmuje rodzących. Nikt oficjalnie nie mówi o strajku pielęgniarek.