Oszuści działający metodą "na zdalny pulpit" nie odpuszczają. Wczoraj 60-letnia mieszkanka powiatu łomżyńskiego poinformowała policjantów, że straciła 40 tysięcy złotych. Przestępcy posługują się różnymi legendami, ale cel jest jeden. Chodzi o to, by skłonić ofiarę do zainstalowania programu zdalnej obsługi urządzenia i zdobyć dane do konta bankowego.
Blisko 90 tysięcy złotych stracił mieszkaniec powiatu wysokomazowieckiego po tym, gdy chciał inwestować w kryptowaluty. Mężczyzna padł ofiarą manipulacji ze strony przestępców, podających się za brokerów kryptowalut. Poprzez podanie sprawcom haseł i loginów do swoich kont na platformach internetowych oraz konta bankowego stracił oszczędności swojego życia.
83-latka uwierzyła w historię o wypadku i potrzebnych pieniądzach. Spakowała do reklamówki 130 tysięcy złotych i przekazała mężczyźnie, który przyszedł do jej domu. Dopiero synowa uświadomiła ją, że padła ofiarą oszustwa.
Hajnowscy policjanci dzięki współpracy z policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zatrzymali mężczyznę podejrzanego o oszustwo na "wnuczka". Do zatrzymania doszło już po godzinie od odebrania wyłudzonych pieniędzy. Mieszkanka powiatu hajnowskiego przekazała oszustom prawie 60 tysięcy złotych. Dodatkowo okazało się, że był on poszukiwany 3 listami gończymi. Mężczyzna usłyszał już zarzut oszustwa i decyzją sądu najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
93-letnia suwalczanka padła ofiarą oszustki podającej się za policjantkę. Kobieta uwierzyła, że jej córka spowodowała wypadek i potrzebne są pieniądze by jej pomóc. Wyrzuciła przez balkon reklamówkę z ponad 26 tysiącami złotych.
Oszuści nadal działają. Tym razem metodą "na policjanta". Niestety 65-latka z powiatu łomżyńskiego przekazała im blisko 40 tysięcy złotych. Była przekonana, że chroni swoje oszczędności. Policjanci przypominają o rozsądku przy podejmowaniu wszelkich decyzji finansowych. Dodają, że nie informują telefonicznie o prowadzonych czynnościach i nie żądają pieniędzy. Jeżeli odebrałeś taki telefon, możesz być pewny, że dzwoni oszust.
Ponowne oszustwo w sieci. Tym razem pokrzywdzonym jest mieszkaniec gminy Turośl. Mężczyzna chciał kupić drona. W internecie znalazł interesujące go ogłoszenie. Zapłacił z góry za zamawiane urządzenie, po czym kontakt ze sprzedającym urwał się. W efekcie mężczyzna stracił tysiąc złotych.
Oszuści nie odpuszczają. Tym razem w ich „sieci” wpadł 73-latek, który zainteresował się internetową ofertą szybkiego pomnożenia pieniędzy. Mieszkaniec powiatu augustowskiego zainstalował wskazaną przez przestępców aplikację do zdalnej obsługi urządzenia. Wpłacił pieniądze, a następnie dał pełen dostęp do swojego konta oszustom, którzy w jego imieniu mieli inwestować. Niestety, w efekcie stracił ponad 200 tysięcy złotych. Apelujemy – chęć łatwego i szybkiego zysku często kończy się utratą pieniędzy.
Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu z białostockiej komendy zatrzymali 13-latkę, która odebrała od seniorki pieniądze. Mieszkanka Białegostoku straciła 6 tysięcy dolarów. Teraz 13-latka odpowiadać będzie przed sądem rodzinnym.
Blisko 18 tysięcy złotych straciła białostocka seniorka. W słuchawce usłyszała męski głos, który podając się za pracownika służby bezpieczeństwa banku powiedział, że z jej konta znikają pieniądze. Chcąc chronić oszczędności, kobieta podawała mu kody blik.
Do wysokomazowieckich policjantów wciąż wpływają zgłoszenia o wyłudzaniu kodów BLIK. Przestępcy podszywają się pod kupujących lub znajomych na portalu społecznościowym i pod pozorem pożyczki, bądź potwierdzenia transakcji uzyskują kody do wypłaty gotówki z bankomatu. Otrzymane w ten sposób dane umożliwiają oszustom dotarcie do następnych potencjalnych pokrzywdzonych. Apelujemy o czujność i każdorazową weryfikację rozmówców proszących nas o przekazywanie swoich danych.
Mundurowi zatrzymali mężczyznę podejrzanego o oszustwa metodą „na policjanta”. Pokrzywdzone seniorki straciły łącznie 51 tysięcy złotych. Policjanci ustalili, że mężczyzna w całym procederze pełnił rolę "odbieraka". Mieszkaniec Pomorza usłyszał już dwa zarzuty oszustwa w recydywie. Grozi mu teraz kara do 12 lat pozbawienia wolności.
"Z okazji 33-lecia Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Białostockiem! Kup nową 6-miesięczną kartę półroczną i nielimitowane przejazdy autobusami po mieście. Za jedyne 10 zł!" – komunikaty takiej treści wyświetlają się na portalu Facebook. "Treść jest oszustem" – ostrzega BKM.
41 zarzutów oszustwa usłyszała 31-latka po tym, gdy w sklepie internetowym zamawiała produkty kosmetyczne. Mając dostęp do systemu komputerowego, oznaczała zamówienie jako opłacone, a miejsce odbioru wskazywała na paczkomat, skąd zabierała przesyłki. Cały proceder trwał od 2022 roku. Grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Mundurowi ostrzegają – oszuści dzwonią do mieszkańców podając się za policjanta.
Tym razem ofiarą oszustów padła 70-letnia mieszkanka powiatu bielskiego. Kobieta chciała zainwestować swoje oszczędności, a operacje wykonywała pod nadzorem internetowego "doradcy inwestycyjnego". Oszuści dwukrotnie wypłacili pieniądze z jej konta.
37-latek wraz z 16-letnim synem zatrzymani na ekspresowej "8". Są podejrzani o pełnienie roli "odbieraków" przy oszustwach na szkodę seniorów.
Tym razem ofiarą oszustów padło małżeństwo, które uwierzyło fałszywemu doradcy inwestycyjnemu i straciło ponad 100 tys. zł. Namówiono je na inwestowanie w kryptowaluty. Policja ostrzega i apeluje o zachowanie rozsądku przy tego typu transakcjach.
Oszuści nie odpuszczają. Tym razem 29-latek stracił blisko 65 tys. zł. Mężczyzna, na prośbę rzekomego pracownika banku, zainstalował na swoim telefonie aplikację do zdalnej obsługi urządzenia. Kiedy się na niej zalogował, dał oszustom dostęp do swojej bankowości elektronicznej.
Tym razem ofiarą oszustów padły dwie seniorki. 83 i 81-latka uwierzyły w historie oszustek podających się za ich córki. Rozmówczynie powiedziały, że spowodowały wypadek i potrzebują pieniędzy na kaucję. Kobiety straciły łącznie 90 tys. zł.
Kobieta przekazywała pieniądze oszustom i straciła niemal 220 tys. zł. Mogła stracić jeszcze więcej, bo nie wierzyła rodzinie, że daje się naciągnąć. Ta zgłosiły się więc do białostockich policjantów, im już uwierzyła.
33-letni mieszkaniec powiatu wysokomazowieckiego uwierzył oszustowi podającemu się za pracownika banku. Za jego namową wykonał kilka przelewów na „bezpieczne konto”. W ten sposób miał uchronić swoje oszczędności, a w efekcie stracił blisko 40 tysięcy złotych.
Wykorzystują różne legendy, aby wyłudzić pieniądze. 77-latka została oszukana metodą "na prokuratora". Pod pretekstem zabezpieczenia funduszy, oszuści wyłudzili od seniorki 100 tysięcy złotych.
Chciał dobrze zarobić i uwierzył w opowieść oszustów. 7 tys. zł stracił 78-letni białostoczanin. Kupił monety "po okazyjnej cenie", które ostatecznie okazały się zupełnie bezwartościowe. Policja przestrzega - chęć szybkiego zysku często kończy się utratą gotówki.
Tym razem ofiarą oszustów padł 62-latek. Mężczyzna uwierzył fałszywym doradcom inwestycyjnym, którzy namówili go na inwestowanie w kryptowaluty. Stracił prawie 5 tysięcy złotych. Policja ostrzega i apeluje o zachowanie rozsądku przy tego typu transakcjach.