Policjanci wyprowadzili mężczyznę z płonącego budynku

Policjanci z białostockiej patrolówki razem ze świadkiem pomogli wyprowadzić mężczyznę z płonącego pustostanu.

[fot. bialystok.policja.gov.pl]

[fot. bialystok.policja.gov.pl]

W czasie zabezpieczania przejazdu kibiców policjanci z białostockiej patrolówki przejeżdżając przez Tołcze z daleka dostrzegli kłęby dymu. Natychmiast ruszyli w tamtym kierunku. Po dojeździe na miejsce zauważyli płonący pustostan i mężczyznę wbiegającego do środka. Mundurowi wbiegli do budynku i zaczęli sprawdzać pomieszczenia.

W środku znaleźli dwóch mężczyzn. Jednym z nich był przypadkowy świadek, którego chwilę wcześniej mundurowi widzieli przed budynkiem. Próbował wyciągnąć na zewnątrz zdezorientowaną osobę, jednak sam nie był w stanie tego zrobić. Z pomocą ruszyli policjanci i razem wyciągnęli na zewnątrz mężczyznę, który nie był w stanie wyjść o własnych siłach. Mężczyzna miał już nadpalone ubrania i włosy. Gdy tylko poszkodowany był w bezpiecznym miejscu, mundurowi ponownie weszli do budynku. Duże zadymienie spowodowało, że funkcjonariusze musieli czołgać się, by móc sprawdzić kolejne pomieszczenia i upewnić się, że nikt nie został w środku. Po chwili przyjechała straż pożarna, która ugasiła pożar. Mundurowi zaopiekowali się poszkodowanym mężczyzną do czasu przyjazdu pogotowia. 

Jak się okazało, jeden z policjantów zaledwie dwa dni wcześniej został odznaczony medalem im. podkomisarza Policji Andrzeja Struja. Wtedy również wyprowadził mężczyznę z mieszkania, w którym doszło do pożaru.

Zobacz również