Ulica Czysta. Czterysta metrów kocich łbów. Od Bohaterów Getta od Częstochowskiej. W tym rejonie Białegostoku jedna z nielicznych ulic, której przebiegu i wyglądu nie zmienił czas. Bruk pamięta jeszcze czasy przedwojenne, a na pewno pamięta czasy, gdy było tu żydowskie getto. I to właśnie z powodu getta tak specjalne zainteresowanie tym prawie niewidocznym kawałkiem drewnianego pala. To relikt tamtych czasów, pozostałość po drewnianej bramie do getta.
Jeszcze wiosną tego roku w gazecie lokalnej na zdjęciu miejski konserwator zabytków razem z przedstawicielką lokalnej gminy żydowskiej, pochyleni nad brukiem ulicy Czystej z zachwytem wskazują jakiś czarny fragment nawierzchni. Odkryli, jak się okazuje, jawny ślad historii tego miejsca. Odkryli, chociaż o istnieniu bramy (i pozostałościach po niej) w tym miejscu okoliczni mieszkańcy wiedzą od zawsze, a lokalne gazety wspominały kilka lat wcześniej. Ważne, że Dariusz Stankiewicz, miejski konserwator zabytków, zapamiętał to miejsce. - W czasie konsultowania projektu przebudowy ulicy Czystej zwróciłem uwagę, żeby fragment bramy razem z brukiem na tym odcinku odtworzyć; żeby wyglądały tak jak przed remontem - mówi dziś Dariusz Stankiewicz. - Miejsce nie jest wpisane do rejestru zabytków, formalnie więc nie podlega ochronie, ale chciałem, żeby było takie upamiętnienie tych tragicznych wydarzeń, jakie się tam rozgrywały w czasie wojny.
W ten sposób konserwator zabytków uratował nie tylko jeden drewniany pal, ale i pamięć o tragicznych losach mieszkańców tej dzielnicy. O ludziach, których Niemcy zabili tylko dlatego, że byli Żydami. Zapewne również z powodu istnienia tej pamiątki cały 70-metrowy odcinek ulicy Czystej - od Proletariackiej do Bohaterów Getta będzie miał nawierzchnię z bruku, czy jak mówią budowlańcy, z kostki brukowcowej. Takie oto wyraźne zalecenia znajdują się w projekcie remontu ulicy: "Wykonawca (...) zabezpieczy w brukowej części ulicy drewniany element pala stanowiący fragment bramy do getta".
A na planie remontu jest dokładne wskazanie miejsca, gdzie ten pal się znajduje. Więcej, w projekcie znajduje się adnotacja, skąd wziąć kamienie do odtworzenia nawierzchni ulicy: "Brukowiec do wykonania nawierzchni jezdni jest w posiadaniu inwestora i zostanie udostępniony wykonawcy". Jak mówi inspektor nadzoru tej inwestycji, bruk będzie zachowany, a kamienie - oryginalne, te które tu leżały przed przebudową.
70 metrów od Proletariackiej do Bohaterów Getta to najbardziej dziś niepotrzebny fragment ulicy Czystej. Bez połączenia z innymi ulicami, bez wyjazdu i tylko z jednym domem porzuconym samotnie na nieistniejącym już skrzyżowaniu. Tych 70 metrów nawet po remoncie będzie miało nawierzchnię brukową, choć gruntownie odnowioną i "uzbrojoną" w podziemne media. Czy pal z bramy getta znajdzie jakieś szczególne upamiętnienie? - Na razie takiego projektu nie mam. W przyszłości myślę, że w jakiejś formie to miejsce trzeba będzie upamiętnić - mówi Dariusz Stankiewicz.
Na razie też tylko na tym "ślepym" odcinku Czystej widać jakieś przygotowania do remontu. To góra ziemi i kamieni brukowych usypana nie wiadomo dlaczego na końcu ulicy przy połączeniu z Bohaterów Getta. Wcześniej na części jezdni wysypane bez widocznego zamysłu zwały piasku i żwiru. Bruk pozostał, ale przykrywa go gruba warstwa błota i walających się tu i ówdzie głazów. Typowy bałagan placu budowy, tyle że w tak cennym miejscu.
Konserwator nie mówi o upamiętnieniu innych miejsc na Czystej, może dlatego, że coraz mniej zostało tam do upamiętnienia. Już pracują ekipy budowlane. Nowe bloki już wyrosły, obok powstają kolejne. A fragmenty pierwotnej zabudowy stoją już coraz bardziej na słowo honoru.
Przebudowa ulicy jest potrzebna, skoro będzie tam mieszkać coraz więcej ludzi. 27 października 2016 Adam Poliński, zastępca prezydenta Białegostoku ogłosił, że przetarg na wykonanie remontu i przebudowy ulicy Czystej wygrała firma UAB SIAULIAI PLEANTS. To firma z Litwy, znana już w Białymstoku, ale i w okolicznych: Sokółce, Zambrowie, Supraślu. Z Litwy, a właściwie z największego miasta Żmudzi - Siauliai (Szawle). UAB już w Białymstoku m.in. budowało ulicę Polową, przebudowało ulicę Pieczurki, rozbudowało Gruntową, a w Supraślu to właśnie UAB przeprowadziło rewitalizację Rynku. Polski oddział UAB mieści się w Białymstoku przy ulicy Ciołkowskiego. Dokładnie pod tym samym adresem, gdzie siedzibę ma konkurent Litwinów, który przegrał przetarg - Przedsiębiorstwo Mipa. Trzecim oferentem przetargowym była firma Strabag. Litwini wygrali ceną - zaproponowali najniższą - półtora miliona złotych (najdroższy - Strabag wycenił prace na ponad 2,2 mln).
Czysta po przebudowie będzie miała nawierzchnię asfaltową (z wyjątkiem tych "cennych" 70 metrów), o szerokości 5,5 metra i trochę węższą na odcinku od Waryńskiego do Częstochowskiej. Będą dwa "duże" skrzyżowania na wyniesieniach, wykonane z kostki betonowej. Do tego po obu stronach chodniki dla pieszych. Cała ulica zyska nową kanalizację deszczową i nowoczesne oświetlenie. W pewnych miejscach stanie się to kosztem drzew rosnących w pobliżu. Planowane jest wycięcie siedmiu drzew, większość rośnie na odcinku Waryńskiego - Częstochowska (po prawej stronie Czystej patrząc w kierunku Częstochowskiej). Cały projekt przebudowy i remontu ulicy przygotowała Jednostka Projektowa Elis z Białegostoku.
Przetarg na przebudowę Czystej rozstrzygnięto pod koniec października, ale jeszcze dziś nie widać na ulicy większych robót. Według planu robót - najpierw zaczną się (o ile zima nie ściśnie mrozem) prace przygotowawcze. - Główne prace drogowe będą prowadzone w przyszłym roku - mówi Dorota Moczydłowska, inspektor nadzoru. Kiedy koniec prac? Może do końca przyszłego roku.
Na razie Czysta żyje swoim starym życiem. Obok kilku drewnianych domów już krążą koparki i spychacze. Przy Żytniej stoją już nowe bloki, obok powstają nowe. Na rogu Waryńskiego i Czystej od kilku lat błyszczy szkłem i otynkowanym styropianem apartamentowiec. Mimo to wokół ciągle atmosfera zapomnianego miejsca: ulica na uboczu, która nagle się kończy; domy, które stoją jakby bokiem i przypominają o przebiegu nieistniejących uliczek; drewniane chatki z ogrodami i sadami. I kawałek ulicy Waryńskiego zakręcający w kierunku dzisiejszej Alei Piłsudskiego - z przedwojennymi kamienicami. Taki ślad, że kiedyś życie płynęło tu w innym rytmie, w innym wymiarze. Jedna z ostatnich enklaw przedwojennego Białegostoku w granicach getta. Przetrwała, bo jest murowana. Na jak długo?