
Upadek z trampoliny, wypadek na hulajnodze, potrącenie, utonięcie czy kontakt z maszyną rolniczą. Dla dziecka może to być kilka sekund, dla lekarzy – początek wielogodzinnej walki o życie i zdrowie. W Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku w 2025 roku intensywnej terapii wymagało 128 małych pacjentów. Lekarze przekonują jednak, że część dramatycznych historii zaczyna się dużo wcześniej – od chwili, gdy dorosły uzna, że „nic się nie stanie”.