VIDEO. Rozmowa z aktorem Dawidem Malcem

- Dzisiejsze aktorstwo różni się od tego, które można było oglądać parędziesiąt lat temu. Dzisiaj stawiamy w teatrze na prawdę, na jak najwierniejsze odwzorowanie rzeczywistości - mówi w rozmowie z nami Dawid Malec, aktor związany z Teatrem Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku. Co górala znad morza sprowadziło do stolicy woj. podlaskiego, o emocjach w teatrze, reżyserii, projektach zawodowych - m.in. o tym rozmawialiśmy z Dawidem.

"Mayday", "Błoto", "Motyle są wolne", "Boeing, Boeing", "Kopciuszek","Pomoc domowa" - to niektóre z tytułów spektakli, w których na deskach Teatru Dramatycznego zagrał Dawid. Współpracuje także z Operą i Filharmonią Podlaską, na której scenie będziemy mogli zobaczyć go w musicalu "West Side Story" [przyp. red. premiera już 23 września].

"Aktorstwo to sposób na poznanie i zrozumienie drugiego człowieka...."

- Nie jestem fanem grania emocjonalnego. Dużo się mówi o emocjach w teatrze, o tym, że trzeba grać emocje, pokazać emocje, itp...Według mnie emocje to bzdura, największa bzdura jaką można sobie w teatrze wymyślić. My w życiu, kiedy rozmawiamy z ludźmi, kiedy przeżywamy swoje życie, nie myślimy o emocjach. Na przykład podczas kłótni, nie myślimy, że teraz będę wściekły i wkurzony, tylko to się dzieje samo, bo to warunkuje to, co właśnie przeżywamy i jakie działania podejmujemy. Emocje są gdzieś obok, są wynikiem pewnych sytuacji. Dlatego ja jestem fanem skupiania się na sytuacji w teatrze, a nie na emocji - mówi nam Dawid Malec.

Woli srebrny ekran czy teatralne deski, o gwarze góralskiej, która jest niewątpliwie wartością dodatną w jego zawodzie, o przedstawieniach dla dzieci, które są sporym wyzwaniem...i wymarzonej roli  - m.in. o tym w powyższym odcinku programu "Prosto w oczy". Zapraszamy do oglądania.

Zobacz również