O sprawie informowaliśmy w piątek (18 lutego). Przypomnijmy, że kurator w obecności ojca i dwóch policjantek przyjechała do szkoły, by odebrać dwóch małych chłopców matce. Tak zdecydował sąd, więc wykonanie wyroku musiało nastąpić lada dzień. Pani Julita nie spodziewała się jednak, że sprawy przyjmą taki obrót. Ze strachu zamknęła się z chłopcami w szkolnym budynku. Do próby przymusowego odbioru dzieci nie doszło, kurator z uwagi na dobro małoletnich odstąpiła od wykonania czynności. Redakcja dostała film z interwencji.
- Z uwagi na nowe okoliczności w sprawie, tj. nieudaną próbę odbioru dzieci przez kuratora, sąd może uchylić pierwotnie wydane postanowienie o przymusowym odbiorze małoletnich. Warto zwrócić uwagę na to, że ponawianie takich prób, które polegają na nachodzeniu dzieci przez kuratora z policją, bez wątpienia będzie wpływało źle na stan psychiczny tych dzieci, co może mieć zły wpływ na ich rozwój. To są bez wątpienia podstawy do uchylenia tego postanowienia. Dzieci bardzo przeżyły pierwszą próbę przymusowego odbioru, co wymagało późniejszej interwencji u psychologa. Kiedy otrzymamy opinię psychologa na temat stanu dzieci, na pewno załączymy ją do akt sprawy - powiedział w rozmowie z portalem Bia24 mecenas Maciej Kryczka, pełnomocnik pani Julity.
Jak przekazał nam prokurator, który uczestniczył w sprawie na etapie składania skargi kasacyjnej do Prokuratora Generalnego, jest jeszcze jedna droga uniemożliwienia wydania dzieci za granicę, tj. zmiana postanowienia o przymusowym odebraniu dzieci (w trybie art. 577 k.p.c.). Nie zmienia to orzeczenia wydanego w trybie Konwencji Haskiej, ale w praktyce uniemożliwia wydanie dzieci za granicę.
Stosowny wniosek Prokuratura Regionalna w Białymstoku skierowała 17 lutego br. do Sądu Rejonowego w Sokółce.
- W dokumencie został zawarty wniosek o wstrzymanie wydania dzieci i zawieszenie postępowania toczącego się przed kuratorem w Sokółce - dodaje prokurator Marcin Faszcza z Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.
Próbowaliśmy także ponownie skontaktować sie z ojcem dzieci. Teraz również nie odebrał od nas telefonu i nie oddzwonił.

