O interpelacji radnego Henryka Dębowskiego pisaliśmy na naszych łamach 26 marca 2026 r. w artykule „Radny prosi o transmisje”
Odpowiadający na interpelację radnego zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki zwraca uwagę, że w sprawie upubliczniania treści obrad radnych urząd robi tylko tyle, ile wymaga od urzędu ustawodawca. W kwestii rejestracji wideo obrad ustawodawca wskazał tylko obowiązek rejestracji i udostępniania sesji Rady Miasta. Nie wspomniał o pracach komisji, co prezydent uznał za brak obowiązku. A skoro nie ma obowiązku, to urząd nie musi. Prezydent zwrócił uwagę, że „zapewnione jest prawo wstępu na sesje Rady Miasta oraz posiedzenia jej komisji oraz możliwość rejestracji dźwięku lub obrazu”. Urząd więc nie zamierza rejestrować przebiegu obrad komisji, ale rozumiemy z wypowiedzi prezydenta, że jeśli ktoś chce zorganizować transmisję, to nie ma przeciwwskazań.
Jeszcze raz prezydent Rudnicki podkreśla, że „Miasto Białystok realizuje wszystkie ustawowe zapisy w zakresie jawności działania organów gminy”. Prezydent idzie dalej i karci radnego za jego nieuzasadnione wymagania. Pisze: „zarzuty, że brak transmisji z posiedzeń komisji powoduje brak pełnego obrazu decyzyjnego oraz ogranicza społeczną kontrolę i partycypację obywatelską, są bezpodstawne i fałszywe”.
Więcej, prezydent Rudnicki podkreśla, że to nie on powinien być adresatem interpelacji, lecz przewodnicząca Rady Miasta. „Z informacji uzyskanej od Przewodniczącej Rady Miasta wynika, że ze względu na wypełnienie wszystkich ustawowych zapisów w zakresie jawności działania Rady Miasta Białystok Pana wniosek jest bezzasadny” – dodaje zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki.
– Reakcja na moją interpelację tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że temat jest bardzo ważny dla mieszkańców i drażliwy dla władz miasta. Dlatego uważam, że posiedzenia komisji powinny być dostępne online, a mieszkańcy powinni mieć także możliwość zabrania głosu. Będę konsekwentnie o to zabiegał – mówi na radny Henryk Dębowski po zapoznaniu się z odpowiedzią prezydenta miasta na jego interpelację.
Można skonstatować, że radny działa w interesie mieszkańców, a prezydent działa w interesie władz miasta. I oba te interesy pozostają z dala od siebie
– Jeśli prezydent nie ma nic do ukrycia, tym bardziej nie powinien obawiać się transmisji z posiedzeń komisji – dodaje radny Henryk Dębowski, przypominając jednocześnie, że „na profilach internetowych Miasta przedstawiane są wszystkie wydarzenia, w których uczestniczy prezydent lub jego zastępcy”.
Co zrobić, żeby pogodzić dwa odległe od siebie „interesy”? Wystarczy kamerka, mikrofon i operator, konto na Youtube i można transmitować obrady komisji, a później publikować nagranie w sieci. Skoro nie zamierza tego robić urząd, to może powinien to zorganizować sam radny (czy radni). W imię – jak pisze Henryk Dębowski – „w erze cyfryzacji oczekuje się realnej dostępności i możliwości śledzenia procesu decyzyjnego na każdym etapie”.


