Od początku czerwca do policjantów zaczęły zgłaszać się osoby, które zostały okradzione w autobusach komunikacji miejskiej. Jedna kobieta powiedziała, że złodziej wyciągnął z jej torby portfel z gotówką, dokumentami i kartą bankomatową. Inna zgłosiła, że złodziej wykorzystując jej nieuwagę z plecaka ukradł kosmetyczkę z pieniędzmi, dokumentami i kartami bankomatowymi, ale również pęk kluczy. W podobny sposób w autobusie został okradziony mężczyzna, któremu skradziony został portfel.
Kieszonkowiec wciąż nie odpuszczał, okradając kolejne osoby. Sprawą od razu zajęli się policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępstw przeciwko mieniu z białostockiej komendy miejskiej. Ustalili, że wszystkich kradzieży dokonał ten sam mężczyzna. 47-latek został zatrzymany w miejscu zamieszkania. Pracujący nad sprawą policjanci ustalili, że złodziej dokonywał wielu płatności wcześniej skradzionymi kartami, ale również wykorzystując nieuwagę personelu ukradł ze sklepowej kasy 1000 złotych. Łącznie ze wszystkich zdarzeń na terenie miasta straty oszacowano na ponad 5000 złotych.
Mężczyzna usłyszał łącznie 17 zarzutów: 6 kradzieży dokumentów, 7 zarzutów kradzieży z włamaniem, 1 zarzut usiłowania tego przestępstwa, 2 kradzieży szczególnie zuchwałej oraz 1 zarzut kradzieży. Decyzją sądu trafił na 3 miesiące do aresztu. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności. Mundurowi nie wykluczają, że mężczyzna usłyszy kolejne zarzuty.

