Jak ustalili policjanci pożar łąk w pobliżu zabudowań mieszkalnych wznieciło właśnie dwóch nieletnich mieszkańców miasta bawiących się ogniem. Chłopcy nie zdawali sobie sprawy z tego jak ogień szybko potrafi się rozprzestrzeniać i próbowali gasić go sami. Kiedy płomienie wymknęły się spod kontroli wezwali służby. Materiały w sprawie obu kolegów trafią wkrótce do sądu rodzinnego. To kolejny dowód na to, że z ogniem nie ma żartów.
Wczoraj po 15:30 na stanowisko kierowania łomżyńskiej komendy policji wpłynęło zgłoszenie dotyczące pożaru łąki. Wynikało z niego, że zgłaszający ma 12 lat i razem z kolegą próbują gasić pożar. Niezwłocznie skierowano tam policjantów. Na miejscu funkcjonariusze zastali dwa zastępy straży pożarnej dogaszające pogorzelisko, a nieopodal łąki zauważyli dwóch chłopców. Okazali się nimi 12-letni koledzy, którzy wezwali służby. Nastolatkowie tłumaczyli policjantom, że na pobliskich nieużytkach zbudowali sobie bazę i bawili się tam. W trakcie zabawy nieumyślnie zaprószyli ogień podpalając kartkę papieru. Gdy zobaczyli, że nie tylko kartka się pali zaczęli sami gasić powstały pożar. Gdy sytuacja wymknęła im się spod kontroli wezwali pomoc dzwoniąc na numer alarmowy 112. Po przyjeździe służb stali w bezpiecznej odległości i przyglądali się akcji gaśniczej.
Na szczęście dzięki szybkiej akcji strażaków i bądź co bądź przytomności chłopców, którzy na czas wykręcili numer 112 udało się ogień opanować. Chłopcy przyznali się do błędu, tłumaczyli też, że nie mieli świadomości tego jak szybko ogień może się rozprzestrzenić. Tym razem skończyło się na strachu. Niestety ze swojego zachowania tłumaczyć się będą też w sądzie rodzinnym, gdzie już niedługo trafią materiały w tej sprawie.

