Niewykorzystane szanse Jagiellonii
Spotkanie w Sofii rozpoczęło się od odważnych ataków Jagiellonii. Białostoczanie nie zamierzali ograniczać się do defensywy i już w pierwszym kwadransie stworzyli kilka dogodnych sytuacji. Swoich szans szukali Nik Prelec, Jesus Imaz oraz Kajetan Szmyt. Najbliżej zdobycia bramki był ostatni z wymienionych. W 6. minucie stanął oko w oko z bramkarzem Levskiego, jednak Svetoslav Vutsov wyszedł z tego pojedynku zwycięsko.
Gospodarze stopniowo zaczęli odpowiadać na ataki Jagiellonii. W 24. minucie niecelnie uderzał Mazire Souli, a dwie minuty później Sławomir Abramowicz musiał wykazać się umiejętnościami. Groźnie było również po akcji prawym skrzydłem, którą niecelnym strzałem zakończył Aldair.
Końcówka pierwszej połowy przyniosła okazje z obu stron. Jeremy Agbonifo sprawdził czujność Vutsova, natomiast Abramowicz skutecznie interweniował po próbie Reinaldo. Do przerwy kibice nie zobaczyli jednak bramek.
Sow był blisko, ale Levski zadał decydujący cios
Po zmianie stron trener Adrian Siemieniec zdecydował się na dwie roszady. Na murawie pojawili się Yuki Kobayashi oraz Ousmane Sow, którzy zastąpili odpowiednio Dusana Stojinovicia i Jeremy'ego Agbonifo.
Jagiellonia próbowała przejąć inicjatywę. W 55. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego blisko oddania strzału był Taras Romanczuk, ale defensywa gospodarzy zdołała zażegnać niebezpieczeństwo. Levski również szukał swoich szans. W 61. minucie Everton Bala posłał piłkę wysoko nad poprzeczką bramki Abramowicza.
Najlepszą okazję po przerwie Żółto-Czerwoni stworzyli w 77. minucie. Indywidualną akcją popisał się Ousmane Sow, który przedarł się w pole karne i oddał strzał. Piłka minęła jednak bramkę gospodarzy o centymetry.
Niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. W 83. minucie Levski przeprowadził skuteczną akcję po rzucie rożnym. Do dośrodkowania najwyżej wyskoczył wprowadzony z ławki Stivan Stoyanchov i precyzyjnym strzałem głową pokonał Sławomira Abramowicza. Jak się okazało, było to jedyne trafienie tego wieczoru.
Jagiellonia przed kolejnymi wyzwaniami w Lidze Europy
Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie. Jagiellonia przegrała w Sofii 0:1 i zanotowała trzecią porażkę w tegorocznej fazie ligowej Ligi Europy.
Przed drużyną Adriana Siemieńca jeszcze cztery spotkania. Białostoczan czekają domowe pojedynki z angielskim Crystal Palace i francuskim Olympique Lyon, a także wyjazdy do Sunderlandu oraz czeskiej Pilzna, gdzie zmierzą się z Viktorią.
Żółto-Czerwoni będą musieli poszukać punktów w kolejnych spotkaniach, jeśli chcą poprawić swoją sytuację w europejskich rozgrywkach.

