BIA24 - KOMENTARZ. Marszałkowski ruch kadrowy bez pośpiechu
Extra

KOMENTARZ. Marszałkowski ruch kadrowy bez pośpiechu

2019-06-05 23:56:54
Bia24.pl KOMENTARZ. Marszałkowski ruch kadrowy bez pośpiechu
/pixabay.com/

Ci, którym "nie jest wszystko jedno" nazywają to "miotłą". Inni zapewne powiedzieliby po prostu o zmianach kadrowych na kierowniczych stanowiskach. Tak się złożyło, że w ostatnich dniach zrobiło się ich trochę więcej niż wcześniej. Do czystki sugerowanej w słowie "miotła" jeszcze bardzo daleko. Cezary Sieradzki, Anatol Wap i Edyta Jurkiewicz nie pełnią już kierowniczych stanowisk w obszarze, gdzie decydują politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Spółka PKS NOVA jest dobrem samorządu województwa. Jest też podmiotem gospodarczym działającym na rynku. Prezesa zarządu spółki powołuje rada nadzorcza, radę nadzorczą powołują politycy rządzącej w danym momencie większości sejmikowej. Rada Nadzorcza spółki PKS NOVA odwołała Cezarego Sieradzkiego ze stanowiska prezesa zarządu. Odwołała w ten sposób, że nie udzieliła prezesowi absolutorium za wykonanie budżetu w minionym roku. Wszystko zgodnie z procedurą. Rada nadzorcza korzysta ze swoich uprawnień. 


Na miejsce Cezarego Sieradzkiego rada powołała Andrzeja Mioduszewskiego - polityka PiS, ale także wieloletni prezes spółki Agro-Plus i były wiceprezes spółki Elewarr. Polityk z doświadczeniem biznesowym - wynika z przebiegu kariery nowego prezesa PKS NOVA. Równie bogatą karierę zawodową miał odwołany Cezary Sieradzki, gdy powoływano go na stanowisko prezesa. Było to w 2015 roku, gdy w sejmiku większość miała koalicja PSL-PO, a marszałkiem województwa był Mieczysław Baszko. 


Fachowiec, ale z nadania PSL-PO musiał odejść, bo zmieniła się władza. Ruch kadrowy szczególnie na wysokich stanowiskach jest czymś typowym po zmianie władzy, która przecież nastąpiła. Pamiętajmy, że od tej zmiany minęło już pół roku, więc ruch kadrowy w tym przypadku nie jest gwałtowny i masowy. Odbywa się powoli, acz systematycznie i skutecznie. 


Tak jak w Urzędzie Marszałkowskim. Obawy o masową wymianę pracowników nie sprawdziły się, co nie znaczy, że ruchu kadrowego w ogóle nie ma. Właśnie dotarł do Departamentu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zarząd województwa postanowił podzielić ten departament na dwie odrębne jednostki: Biuro Kultury i Biuro Dziedzictwa Kulturowego. Przy tej okazji swoje stanowiska stracili dyrektor i jego zastępca. Jeśli rządzącym nie chodziłoby o usunięcie z dyrektorskich stanowisk to pewnie dyrektor Anatol Wap i jego zastępczyni Edyta Jurkiewicz zostaliby szefami utworzonych po podziale departamentu jednostek. Ale nie zostali. 


W kulturze zresztą szykują się jeszcze co najmniej dwie zmiany. W Operze i Filharmonii Podlaskiej oraz w Wojewódzkim Ośrodku Animacji Kultury trwają konkursy na stanowiska dyrektorskie. Władze województwa nie odwołały na przykład Cezarego Mielko ze stanowiska dyrektora WOAK nawet po tym, jak Mielko zaczął brać czynny udział w kampanii wyborczej jako aktywny polityk Platformy Obywatelskiej. Zarząd cierpliwie czekał aż skończy się kadencja dyrektora. Nawet nie upomniał dyrektora, że na takim stanowisku nie da się oddzielić aktywności zawodowej od politycznej. 


Ruch kadrowy odbywa się oczywiście w urzędzie marszałkowskim. Odbywa się nie w szaleńczym tempie, bez gwałtowności, lecz powoli acz skutecznie. W końcu to dopiero pierwsze miesiące nowej władzy a w perspektywie kolejnych pięć lat samodzielnych rządów. Więc dokąd się spieszyć. 

autor BIA24
Henryk Korzenny
h.korzenny@bia24.pl
Zobacz również:
Wiecej