Jak wynika z raportu, 38,1% rodaków dysponuje takim samym budżetem na zakup świątecznej żywności, w tym napojów bezalkoholowych, jak w ubiegłym roku. Robert Biegaj z Shopfully Poland podkreśla, że wiele osób przyzwyczaiło się do określonego poziomu wielkanocnych wydatków i stara się utrzymać standardowy budżet, dostosowując do niego listę produktów lub korzystając z promocji.
– Biorąc pod uwagę dynamikę cen żywności w ostatnich latach, widać jej wyraźne wyhamowanie w 2025 roku. Sytuacja ta jest odczuwalna również przez konsumentów, którzy poniekąd przywykli już do relatywnie wysokich cen żywności. Uogólniając, można przyjąć, że jest to główny czynnik optymizmu wśród konsumentów – mówi dr Magdalena Kowalewska, dyrektor Biura Analiz Sektora Food&Agro z BNP Paribas Bank Polska.
Z kolei 34,7% ankietowanych wskazuje, że tegoroczny wielkanocny budżet jest większy niż rok temu (6,9% – znacznie wyższy, 27,8% – wyższy). Powodów takich wskazań Robert Biegaj doszukuje się w kilku czynnikach. Pierwszym z nich jest świadomość klientów co do tego, że produkty spożywcze przed świętami mogą być droższe niż rok temu. Konsumenci, chcąc się do tego przygotować, z góry planują wyższe wydatki.
– Drugą możliwością jest chęć podniesienia standardu świąt, np. kupienia większej liczby produktów lub lepszej jakości artykułów. To mogą być nieznaczne, ale zauważalne różnice, co potwierdza fakt, że większość osób z ww. grupy mówi raczej o nieco wyższym budżecie. Wreszcie nie można też wykluczyć wpływu indywidualnej poprawy sytuacji finansowej części gospodarstw domowych, np. dzięki podwyżkom wynagrodzeń czy premiom – uzupełnia ekspert.
Natomiast 17,5% konsumentów przyznaje, że ich obecny budżet na zakupy wielkanocne jest niższy niż w 2025 roku (13,1% – niższy, 4,4% – znacznie niższy). Dr Magdalena Kowalewska uważa, że ograniczenia wydatków na Wielkanoc mogą wynikać z wielu przyczyn. Jedną z nich mogą być promocje wielkanocne.
– Dla części najuboższych konsumentów ograniczenie wydatków może być świadomym wyborem, wynikającym z mniejszego dochodu rozporządzalnego – wyjaśnia ekspertka.
Do tego prof. Piotr Krajewski z Katedry Funkcjonowania Gospodarki na Wydziale Ekonomiczno-Socjologicznym Uniwersytetu Łódzkiego przypomina, że omawiane wskazania to deklaracje respondentów, a nie ich ostateczne decyzje zakupowe. Porównania budżetów rok do roku, robione przez konsumentów, z reguły są obarczone ryzykiem pomyłki.
– Pozytywnym sygnałem jest to, że więcej badanych wskazało na wyższy budżet zakupowy niż rok wcześniej. Trzeba przy tym pamiętać, że zapowiedzi niekoniecznie zostaną zrealizowane. Deklaracje świadczą o postrzeganiu własnej sytuacji. To niekoniecznie oddaje rzeczywistość, ale raczej wyobrażenie o własnych zachowaniach – zastrzega prof. Krajewski.
– Relatywnie niewielka grupa deklaruje brak jakichkolwiek wydatków. Najczęściej są to osoby, które nie obchodzą Wielkanocy, spędzą ten czas poza domem albo będą uczestniczyć w spotkaniach organizowanych przez innych członków rodziny – wskazujeuje Robert Biegaj.
Z raportu wynika, że 7,2% Polaków jest niezdecydowanych, a 2,5% rodaków nie planuje w tym roku nic wydać na świąteczne zakupy.
Źródło: MondayNews Serwis Agencyjny

