Prezydent Białegostoku, wojewoda podlaski, wnuczka Józefa Bartoszki oraz przedstawiciele służb mundurowych zgromadzili się w południe w miejscu, gdzie przed wojną stała Wielka Synagoga, a dziś jest tam symboliczny pomnik. Przemówienia i wieńce wskazywały przede wszystkim na martyrologię białostockich Żydów w czerwcu 1941 roku i później, gdy Niemcy metodycznie zabijali ich tylko dlatego, że byli Żydami.
– Nie mieści się w głowie, że człowiek człowiekowi mógł zgotować taki los. Że spędzali i żywcem podpalali kilkaset osób – mówił prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Podkreślał, że w wielu krajach odradzają się „poglądy nacjonalistyczne”.
O bohaterze tego dnia – Józefie Bartoszce mówił po pytaniach dziennikarzy wojewoda podlaski Jacek Brzozowski. – To święto odwołuje się do tego, co może być w człowieku najlepsze, do głęboko humanistycznych postaw, które w świecie barbarzyństwa pokazywały, że można i warto było zachowywać się przyzwoicie – mówił wojewoda podlaski.
O swoim dziadku mówiła też Marta Bartoszko, wnuczka Józefa: – Miło jest mieć dziadka z tak cudowną przeszłością. To był nie tylko człowiek, który uratował życie, ale był to bardzo dobry człowiek.
Józef Bartoszko to mieszkaniec Białegostoku, który stał się znany i doceniony dopiero po upadku komunizmu w Polsce. Dopiero od pół roku imię Józefa Bartoszki nosi skwer, położony blisko miejsca, gdzie stała synagoga, a obecnie znajduje się pomnik ofiar podpalenia świątyni.
Według relacji świadków Bartoszko, już gdy synagoga płonęła, otworzył tylne drzwiczki (okienko), przez które wydostało się ze śmiertelnej pułapki kilkunastu Żydów. Budynek był otoczony przez Niemców i czyn Józefa Bartoszki mógłby dla niego samego skończyć się tragicznie. Bartoszko i jego żona byli zatrudnieni jako dozorcy synagogi. Nie byli Żydami, sam Bartoszko był protestantem.
Wielka Synagoga przy ul. Bożniczej (obecnie Suraskiej) była najokazalszą i najważniejszą synagogą białostocką. Według różnych przekazów 27 czerwca 1941 roku żołnierze niemieccy spędzili do Wielkiej Synagogi od ok. 600-700 do tysiąca Żydów, uwięzili ich w środku i podłożyli ogień.
Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką, obchodzony 24 marca, jest wyrazem hołdu dla tych osób, które w czasie okupacji niemieckiej, mimo grożącej kary śmierci, zdecydowały się pomóc współobywatelom narodowości żydowskiej.
Ustanowiony przez prezydenta Andrzej Dudę dzień pamięci upamiętnia datę zamordowania przez Niemców 9-osobowej rodziny Ulmów z Markowej, która ukrywała kilku Żydów.

