Akcję organizuje kolejny raz grupa Białorusinów mieszkających w Białymstoku, nazywająca siebie białoruską diasporą, ale podczas wiecu przemawiają także polscy dziennikarze.
– Tylko niezależny dziennikarz umie i chce stawiać pytania zarówno władzy, jak i opozycji – mówi do zgromadzonych Eugeniusz Wappa, działacz mniejszości białoruskiej w Polsce, dziennikarz białoruskojęzycznych mediów wydawanych w Białymstoku – Radia Racja, Niwy.
Uczestnicy manifestacji trzymają portrety niezależnych dziennikarzy białoruskich prześladowanych przez władze Białorusi: więzionych, torturowanych, zmuszanych do milczenia czy emigracji. Mówcy przywołują liczby: 477 dziennikarzy zostało na Białorusi zatrzymanych, 62 było torturowanych, 97 trafiło do więzienia lub aresztu – tylko w ostatnim roku.
Uczestnicy skandują po białorusku: "Dziennikarze – nie przestępcy!, "Wolność dla dziennikarzy!”; większość ma symbolicznie zaklejone usta. W dłoniach trzymają zdjęcia represjonowanych, biało-czerwono-białe flagi oraz hasła wsparcia i solidarności z niezależnymi dziennikarzami na Białorusi.
Źmicier Kościan, dziennikarz publicznego Radia Białystok w czasie swojego wystąpienia podkreśla, że najważniejsze, co możemy zrobić, by wspierać niezależnych dziennikarzy na Białorusi, to publicznie o nich mówić, upominać się o uwolnienie więźniów politycznych w tym kraju. – Powinniśmy nieść prawdę o Białorusi w Polsce i na świecie – apeluje Źmicer Kościn.
Podobne akcje odbywały się w środę (8.09) także w Warszawie i Wrocławiu, w Kijowie i Wilnie.
Zachęcamy do obejrzenia zapisu video naszej transmisji manifestacji w Białymstoku.

