Radni PiS zwołali sesję nadzwyczajną. Chodziło m.in. o tragiczny wypadek w szpitalu w Choroszczy

Za radnymi dość burzliwa nadzwyczajna sesja sejmiku województwa podlaskiego, która odbyła się na wniosek radnych Prawa i Sprawiedliwości, aby wyśnić dwie - jak mówią - ważne dla mieszkańców regionu sprawy. Jedna z nich dotyczyła zdarzenia w szpitalu w Choroszczy, gdzie 65-letnia kobieta wypadła z okna. W wyniku tego wypadku kobieta zmarła po czterech miesiącach.

Szpital psychiatryczny w Choroszczy [fot. OZZPiP Choroszcz]

Szpital psychiatryczny w Choroszczy [fot. OZZPiP Choroszcz]

Podlascy radni dyskutowali we wtorek (18.02) m.in. o wypadku pacjentki szpitala psychiatrycznego w Choroszczy. Radni PiS chcieli dowiedzieć się, jakie działania podjęła w tej sprawie dyrekcja szpitala w Choroszczy i zarząd województwa.

Marszałek Łukasz Prokorym podkreślał, że w wyjaśnianiu sprawy zarząd województwa i dyrekcja szpitala w pełni współpracują z policją i prokuraturą.

Przypomnijmy, że sprawę nagłośniono w programie Polsatu "Państwo w Państwie”. Do tragicznego zdarzenia doszło 7 września 2024 roku. Pani Danuta, która trafiła do szpitala psychiatrycznego w Choroszczy po załamaniu nerwowym z powodu śmierci jednego z synów, została przeniesiona z zamkniętego oddziału leczenia zaburzeń na oddział neurologiczny z podejrzeniem udaru. W niejasnych okolicznościach kobieta wypadła z okna, doznając złamania kręgosłupa i kończyn. Została przewieziona do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Szpital w Choroszczy nie poinformował o wypadku policji. Zrobił to syn kobiety.

Jak tłumaczy w rozmwoie z bialostockim "Obiektywem" Rafał Tomaszczuk, rzecznik Szpitala Psychiatrycznego w Choroszczy, policja powiadamiana jest w przypadku, kiedy dochodzi do podejrzenia zabójstwa pacjenta, ucieczki pacjenta ze szpitala, bądź udziału osób trzecich. Według niego, w tym przypadku nie miało to miejsca.

Radni, poseł PiS i syn zmarłej stawiają pytania:

- Doszło do szeregu nieprawidłowości, do szeregu naruszeń ze strony też nadzoru samego urzędu marszałkowskiego, który jest jednostką prowadzącą szpital. W związku z tym, jako poseł wraz z radnymi Arturem Kosickim i Robertem Jabłońskim zdecydowaliśmy się podjąć szereg działań w tym temacie. Chcemy uzyskać jak najbardziej szczegółowe informacje dotyczące tego, co wydarzyło się tutaj w szpitalu w Choroszczy. W związku z tym, że pan Marcin jako syn poszkodowanej, tych odpowiedzi nie uzyskał - mówił na konferencji poseł  PiS Sebastian Łukaszewicz.

- Doszło tutaj też do, prawdopodobnie w naszej opini, popełnienia przestępstwa poprzez próbę nakłonienia pana Marcina do przyjęcia korzyści majątkowej za milczenie. Za milczenie i nieopowiadanie o tej sytucaji, nie zgłaszania tej sprawy do mediów - dodał Łukaszewicz. 

Nadzwyczajna Sesja Sejmiku Województwa Podlaskiego: Zobacz tutaj

Zobacz również