Informację o wydarzeniu podał Kurier Poranny, potwierdziła policja. – O godzinie 11 na numer alarmowy zadzwoniła kobieta. Powiedziała, że jej były partner wszedł do mieszkania i zaatakował ją i jej niespełna dwuletnie dziecko – mówi na łamach Porannego podkomisarz Malwina Olszewska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku. Po tym zdarzeniu mężczyzna uciekł.
Pierwszej pomocy kobiecie i jej dziecku udzielili policjanci. Wezwali też pogotowie, które zawiozło oboje poszkodowanych do szpitala. Dziecko z ranami głowy i szyi przewieziono do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, gdzie przeszło operację. Aneta Łukowska, rzeczniczka Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku potwierdza w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej, że lekarze wykonali operację, a „stan dziecka obecnie jest stabilny”.
Policja przeprowadziła poszukiwania mężczyzny. Podkomisarz Olszewska potwierdza, że kilka godzin później policjanci znaleźli w lesie ciało tego mężczyzny. Prawdopodobnie popełnił samobójstwo.
Jak podaje Kurier Poranny, 49-letni mężczyzna miał sądowy zakaz zbliżania się do byłej partnerki. Postrzelił kobietę i dziecko z broni czarnoprochowej.

