Są miejsca, które z czasem stają się czymś więcej niż tylko sklepem. Takim miejscem dla wielu białostoczan była drogeria Lotos — przez 27 lat obecna w ich codziennym życiu.
Po informacji o planowanym zamknięciu do właścicielki napłynęła ogromna fala wsparcia. Klienci przynosili kwiaty, prezenty i czekoladki, dzielili się wspomnieniami oraz zostawiali słowa wdzięczności. Dla prowadzącej drogerię był to niezwykle wzruszający czas.
„Ilość wsparcia, Waszych pięknych słów, historii, wspomnień, prezentów, czekoladek i kwiatów wzruszyła mnie do głębi. Nie potrafię wyrazić słowami, jak wiele to dla mnie znaczy. Każdy gest i każde dobre słowo zachowam w swoim sercu na bardzo długo” — napisała właścicielka Lotosu w mediach społecznościowych.
Jak podkreśliła, otrzymane gesty są dla niej „najpiękniejszym dowodem na to, że 27 lat prowadzenia drogerii miało sens”.
„Dziękuję za zaufanie, życzliwość i za to, że byliście ze mną przez te wszystkie lata” — dodała.
Choć drogeria kończy swoją działalność, jej drzwi pozostaną otwarte do końca lipca. Właścicielka zaprasza klientów na ostatnie dni zakupów i spotkań. Na bieżąco uzupełnia półki z zapasów, jednak produkty znikają bardzo szybko — mieszkańcy chcą jeszcze raz odwiedzić miejsce, które przez lata było częścią ich codzienności.
To ostatnia okazja, by zajrzeć do Lotosu, zrobić zakupy i osobiście podziękować za 27 lat pracy, serdeczności i wyjątkowej atmosfery.

