"Sztambuch Syberyjski". Ekstremalne emocje na finał tryptyku

"Sztambuch Syberyjski" to opowieść o doświadczeniu zesłań, pamięci i losach ludzi, których historie na trwałe zapisały się w pamięci kolejnych pokoleń. Jest trzecią częścią cyklu zatytułowanego "Tryptyk Pamięci", zrealizowanego przez artystki i artystów związanych z Akademią Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie Filią w Białymstoku na zaproszenie Muzeum Pamięci Sybiru.

Próba do spektaklu [fot. Bia24]

Próba do spektaklu [fot. Bia24]

"Sztambuch Syberyjski” jest teatralnym hołdem dla tych, których historia skazała na wygnanie i milczenie, a zarazem refleksją nad współczesnym człowiekiem – zagubionym między pamięcią a zapomnieniem, pomiędzy ojczyzną realną i utraconą. To spektakl o odpowiedzialności za pamięć i o potrzebie świadectwa, które pozwala ocalić człowieka od ostatecznego wymazania. Autorski scenariusz tego plenerowego widowiska teatralnego łączy teatr poetycki, dokumentalny i muzyczny, sytuując się pomiędzy dramatem, montażem dokumentów i misterium. To właśnie ta niejednoznaczna forma stanowi o jego wyjątkowej tożsamości artystycznej.

Ekstremalne emocje

– To dla nas honor, że po raz kolejny możemy być częścią wrześniowych uroczystości upamiętniających tragiczne wydarzenia – mówił na konferencji prasowej dr hab. Artur Dwulit, prorektor ds. Filii w Białymstoku, reżyser spektaklu. – Jest to dla nas tym bardziej ważne spotkanie, bo trzecie. "Tryptyk Pamięci" – tak nazwaliśmy ten cykl przedstawień teatralnych, które są rodzajem refleksji na temat ofiary, którą ponieśli nasi przodkowie. Dzięki temu możemy teraz żyć w wolnym kraju. 

Przedstawienie składać się będzie z dwóch części. Pierwsza przypomni historię. Za każdym bowiem z artefaktów, które możemy zobaczyć w Muzeum Pamięci Sybiru stoi żywa historia. Część druga poświęcona jest tym, którzy stanęli przed 80 laty przed wyborem, czy zostać, czy wrócić do kraju zarządzanym przez Związek Sowiecki, czy wybrać emigrację. 

– Zastanawiamy się z punktu widzenia ludzkiego, co działo się w emocjach, uczuciach bohaterów tych wydarzeń. Szczególnie istotne jest to, że mówimy głosem młodych ludzi. To młodzi ludzie, którzy będą występowali w tym przedstawieniu mówią o tych trudnych decyzjach, o ektremalnych emocjach – zaznaczył reżyser. 

"Sztambuch" robi wrażenie

– Jako Muzeum Pamięci Sybiru nigdy nie mieliśmy wątpliwości, by zwrócić się do naszych lokalnych twórców. Współpracujemy z uczelnią, która przygotowuje młodzież. Kto, jak nie ta młodzież, która jest dokładnie w wieku tych osób, które były wtedy wywożone na Wschód, najlepiej zinterpretuje te materiały historyczne, które mamy w archiwum – przekonywał prof. dr hab. Wojciech Śleszyński.

Dodał, że zamykają tryptyk tematem osób, które nie mogły, nie chciały wrócić do powojennej Polski. W granicach państwa polskiego pozostał tylko mały skrawek ziem tego obszaru, zwany Białostocczyzną, natomiast wszystkie inne ziemie trafiły do Związku Sowieckiego. Te osoby miały dylemat, czy wracać do domów, które były w innym państwie i wybrały emigrację. 

– Po tych fragmentach, które mieliśmy okazję zobaczyć w Akademii Teatralnej wszyscy ci, kórzy nie mieli pomysłu, jak spędzić 12 i 13 września, powinni wybrać się do Muzeum Pamięci Sybiru. Fragmenty pokazu prasowego robią wrażenie – nie ukrywał zastępca prezydenta Białegostoku Rafał Rudnicki. – W ten sposób staramy się dotrzeć do odbiorcy, zwłaszcza młodszego, z tą tematyką, która jest niełatwa. Dzięki takim próbom, które są realizowane przy współpracy różnych jednostek, to jest znacznie łatwiejsze.

Historia się powtarza

W spektaklu zobaczymy studentki i studentów białostockiej Akademii Teatralnej.

– Najważniejszym elementem przygotowań do tego spektaklu były odwiedziny w Muzeum Pamięci Sybiru, które jest niesamowite. Pomimo opowieści przodków wejście do tego Muzeum było najsilniejszym zderzeniem się z historią – wspominała Małgorzata Bekisz, która gra w spektaklu postać z nowego pokolenia, które nie chce się mierzyć z historią albo robi w ekstrawagancki sposób. – Jestem zderzeniem z tradycją archiwizacji. Moja postać jest temu trochę przeciwna.

Jej zdaniem, młode pokolenie musi zderzyć się z historią. 

– Historia się powtarza. Warto wiedzieć, skąd pochodzimy. Warto wiedzieć, jakie są nasze korzenie. Wtedy poznajemy też samych siebie – podkreślała młoda aktorka. 

Autorem muzyki do spektaklu jest Marcin Nagnajewicz.

– Epatujemy muzyką, która jest groźna, smutna i niesie duży ładunek emocjonalny. Będzie mrocznie, refleksyjnie – zapowiedział kompozytor. – Ten rodzaj muzyki towarzyszy głównie pierwszej części naszego spektaklu. W drugiej cytujemy z dozą ironii i niedosłowności muzykę ludową. Jest tango i krakowiak – ta muzyka występuje jednak w kontekście wydarzeń, które spotkały Sybiraków na emigracji.  

Spektakl zostanie premierowo zaprezentowany 12 i 13 września w Muzeum Pamięci Sybiru, przypominając o zbliżającym się Światowym Dniu Sybiraka, który będziemy obchodzić 17 września, w 87. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę. Początek o godz. 19.30 na terenie przed MPS. Bezpłatne bilety są do odebrania w kasie Muzeum od 8 września. Jedna osoba może otrzymać maksymalnie 2 bilety. 

"Sztambuch Syberyjski"

scenariusz i reżyseria: Artur Dwulit
scenografia: Julija Skuratova
muzyka: Marcin Nagnajewicz
choreografia i ruch sceniczny: Magdalena Ołdziejewska
reżyseria świateł: Maciej Iwańczyk
realizacja dźwięku: Mirosław Bobowik
realizacja świateł: Michał Dąbrowski
multimedia: Sebastian Łukaszuk
charakteryzacja: Marta Lewkowska
asystent reżysera: Wojciech Leśniewski (ATB)
asystentka scenografki: Anita Piotrowska

występują studenci Akademii Teatralnej Filii w Białymstoku: Justyna Bożewicz, Małgorzata Bekisz, Konrad Falecki, Aleksandra Fijak, Łukasz Krasoń, Karolina Klemczak, Bartłomiej Kowalski, Anna Łukasiak, Kacper Malinowski, Aleksander Piesiecki, Julia Rotter, Emila Rutka, Dominika Šošková, Zofia Więckowska.
zespół produkcyjny: Karolina Baczar, Magdalena Dąbrowska, Mariusz Doroszko, Anna Chilińska, Krzysztof Matosek, Konrad Malowaniec, Jan Mróz, Zbigniew Romanyk, Róża Turlińska.

Galeria

Zobacz również