Oba samorządy wpłacają zgodnie po ponad 650 tys. zł jako kapitał zakładowy spółki i prognozują, że działalność spółki będzie kosztowała ok. 5-6 milionów zł rocznie. Spółka będzie miała swojego prezesa, a także radę nadzorczą. Jak deklarował prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski w swoim wystąpieniu przed radnymi sejmiku – do czasu uruchomienia lotów pasażerskich rada nadzorcza spółki ma „pracować społecznie”.
Za zgodą na przystąpienie do takiej spółki głosowało 16 radnych rządzącej w sejmiku koalicji (KO-PSL-PL2050-Marek Malinowski-Wiesława Burnos). 9 radnych PiS nie wzięło udziału w głosowaniu, troje radnych PiS zagłosowało przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu. Stanisław Derehajło (radny wybrany w listy Konfederacji) był nieobecny na sesji.
Powoływanie spółki zarządzającej planowanym pasażerskim Lotniskiem Krywlany trwa od 18 lat. Mamy więc dziś moment historyczny w dziejach budowy białostockiego lotniska. O lotnisku marzą wszyscy, a szczególnie rządzący.
Na przykład prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. W swoim wystąpieniu do radnych sejmiku podkreślał, że chodzi o lokalne lotnisko dostosowane do potrzeb regionu i możliwości finansowych samorządów. – Zakładamy, że mogłyby się z niego odbywać trzy pary lotów dziennie, oczywiście pod warunkiem, że będzie na nie popyt. Lotnisko regionalne wiąże się z zupełnie innymi wymaganiami i kosztami. Krywlany to rozwiązanie szyte na miarę naszych potrzeb i możliwości – mówił prezydent.
Prezydent wyjaśniał również, że spółka ma przejąć zadania związane z przygotowaniem i rozwojem lotniska, którymi dotychczas zajmowali się urzędnicy wykonujący również wiele innych obowiązków. Nowy podmiot ma zapewnić zaplecze techniczne, administracyjne, organizacyjne i analityczne.
Z kolei marszałek województwa Łukasz Prokorym przekonywał radnych, że powołanie spółki pozwoli przejść do kolejnego etapu przygotowań do rozwoju lotniska. Jednym z pierwszych zadań będą rozmowy z biurami podróży i organizatorami lotów czarterowych.
– Chcemy, aby w przyszłości mieszkaniec Podlaskiego mógł kupić bilet na lot z Białegostoku – na wakacje, wycieczkę czy krótki wyjazd – mówił marszałek.
Podobne wypowiedzi słyszeliśmy już wiele razy (szczególnie przed wyborami) z ust rządzących w sejmiku czy Radzie Miasta Białegostoku. Nie wszyscy w sejmiku byli dziś entuzjastami wchodzenia do spółki.
Artur Kosicki, radny PiS, były marszałek województwa wyrażał wątpliwość i stawiał pytania: – Samo powołanie spółki nie sprawi, że z Krywlan zaczną startować regularne samoloty pasażerskie. Nie wydłuży pasa startowego, nie usunie przeszkód lotniczych i nie zapewni środków na niezbędne inwestycje – wskazywał na sprawy jego zdaniem pilniejsze niż powołanie spółki.
– Zgodnie z przedstawionymi założeniami przez pierwsze dwa lata spółka ma zajmować się przede wszystkim czynnościami technicznymi, administracyjnymi, utrzymaniowymi i analitycznymi.
Kosicki przekonywał, że PiS chce rozwoju lotniska na Krywlanach. – Chcemy, żeby mieszkańcy województwa podlaskiego mogli korzystać z połączeń pasażerskich – mówił. – Jednak nie można zaczynać dyskusji od spółki, która będzie generować koszty. Kosicki wskazywał, że brakuje konkretnego harmonogramu działań, dat, kosztów czy informacji o tym, kiedy ma być rozwiązana kwestia usunięcia przeszkód lotniczych, aby odblokować w całości istniejący pas startowy
W podsumowaniu swojego wystąpienia radny Kosicki stwierdził: – W naszej ocenie jest to rozmycie odpowiedzialności i próba przykrycia nieudolności prezydenta miasta Białegostoku w realizacji trwających już od kilkunastu lat działań dotyczących uruchomienia lotniska Krywlany.
Radny złożył wniosek o zdjęcie z porządku obrad głosowania nad przystąpieniem do spółki i przekazanie projektu uchwały autorom do uzupełnienia. Jednak wniosek radnego Kosickiego nie uzyskał poparcia większości radnych sejmiku. Chwilę później na wniosek radnego Waldemara Kwaterskiego (KO) zakończono dyskusję i radni przystąpili do głosowania.
Za zgodą na przystąpienie do mającej w przyszłości powstać spółki we wtorek głosowało 16 radnych rządzącej w 30-osobowym sejmiku koalicji. Głosy opozycyjnej prawicy podzieliły się. Jeden radny (Stanisław Derehajło) był nieobecny na sesji.
Dziś na lotnisku Krywlany jest już utwardzony pas startowy o długości 1350 m i szerokości 30 m, z tym że nie można go w pełnej długości wykorzystywać ze względu na Las Solnicki stanowiący „przeszkodę lotniczą”. Z lotniska korzystają obecnie służby strzegące polskiej granicy, ratownictwo medyczne, aeroklub.
W Podlaskiem nie ma lotniska regionalnego, a do najbliższych portów pasażerskich – Warszawy i Modlina – jest około 200 km.


