Spór o sprzedaż mieszkań komunalnych w „setkach” trwa już kilka lat. Radni Prawa i Sprawiedliwości, kiedy mieli w radzie większość, przeforsowali uchwałę, w której długoletni lokatorzy mieszkań komunalnych mogą nabyć na własność mieszkania, które zajmują z korzystną bonifikatą – nawet do 95 proc. wartości nieruchomości. Z tej formy zakupu wyłączone są mieszkania znajdujące się w budynkach, będących w całości własnością gminy Białystok. Takich bloków Białymstoku jest kilkanaście. Są przy ul. Pułaskiego, Armii Krajowej, Borsuczej, Matejki, Częstochowskiej.
Lokatorzy tych mieszkań czują się dyskryminowani, wielokrotnie w przeszłości upominali się o umożliwienie sprzedaży mieszkań w „setkach” i tyleż razy władze miasta odmawiały zmian w uchwale o sprzedaży z bonifikatą.
Najnowszy rozdział tej opowieści właśnie się zakończył. Skutek taki jak w poprzednich razach: odmowa uwzględnienia prośby.
Petycję skierowaną do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego złożono 18 grudnia 2025 roku. Podpisała ją Krystyna Wołyniec oraz 69 mieszkańców lokali komunalnych ze wspomnianych „setek”. Czytamy w niej:
„Zwracamy się z prośbą o podjęcie pilnych działań umożliwiających nam wykup zajmowanych przez nas mieszkań na preferencyjnych warunkach z bonifikatą, na wzór rozwiązań stosowanych w poprzednich kadencjach Rady Miasta Białegostoku. Wielu z nas zamieszkuje te lokale od kilkudziesięciu lat, często ponad 40 lat, nierzadko w kilku pokoleniach. Przez cały ten czas regularnie ponosimy opłaty czynszowe, a bardzo często również z własnych środków wykonujemy remonty, modernizacje, wymianę instalacji oraz bieżące naprawy. […]
W poprzednich latach Rada Miasta z inicjatywy radnych PiS wprowadziła możliwość wykupu lokali z bonifikatą sięgającą nawet 95 proc. w zależności od długości najmu lokalu.”
W petycji autorzy wskazują, że można by przy sprzedaży z bonifikatą wprowadzić zakaz sprzedaży nabytych lokali przez okres co najmniej 5 lat pod rygorem zwrotu przyznanej bonifikaty.
Podkreślają, że sprzedaż lokali pozwoliłaby miastu na budowę nowych mieszkań komunalnych, a nowych właścicieli skłoniłaby do podjęcia napraw, remontów i modernizacji zajmowanych lokali.
Prezydent w odpowiedzi nie zgodził się na proponowane rozwiązania i wskazał, że sprzedaż mieszkań w „setkach” uszczupliłaby zasoby mieszkaniowe miasta, co znacząco utrudniłoby miastu realizację zadania polegającego na zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych gospodarstw domowych o niskich dochodach.
Mieszkańcy skierowali petycję do radnych Białegostoku. Komisja skarg, wniosków i petycji, która zajmowała się przygotowaniem rekomendowanej odpowiedzi, musiała poświęcić na sprawę aż dwa posiedzenia, gdyż w pierwszym podejściu nie udało się przyjąć treści odpowiedzi (w głosowaniu był remis).
W drugim podejściu przeważyli zwolennicy odpowiedzi odmownej. I w takim stanie projekt odpowiedzi przestawiał 30 marca 2026 r. Wysokiej Radzie szef komisji Michał Karpowicz.
Radny mówił o najważniejszym argumencie przeciwko wyrażeniu zgody na wykup mieszkań w „setkach”: chodzi o to, że umożliwienie takiej sprzedaży naruszyłoby zasób mieszkań niezbędnych z punktu widzenia potrzeb miasta (ten sam argument, który wskazał prezydent w sowjej odpowiedzi).
Chodzi o to, jak tłumaczył radny Karpowicz, że samorząd ma ustawowy obowiązek zabezpieczenia puli mieszkań komunalnych dla osób potrzebujących, takich choćby jak wychowankowie domów dziecka, którzy osiągnęli pełnoletność i muszą opuścić placówkę. Karpowicz przywoływał uchwałę rady miasta z 2021 roku, w której zapisano, że budynki, w których wszystkie mieszkania są własnością gminy, nie podlegają możliwości wykupu z bonifikatą.
Stąd komisja rady miasta w rekomendowanej radnym odpowiedzi nie zgadza się na możliwość wykupienia mieszkań komunalnych w tak zwanych setkach
Na wniosek radnych PiS rada wysłuchała dwóch osób – przedstawicieli autorów petycji.
Mówiący jako pierwszy Kazimierz Turkowski nie powstrzymywał się od politycznych konotacji całego problemu wykupu mieszkań komunalnych w blokach, gdzie wszystkie mieszkania są w zasobie gminy.
– To Koalicja Obywatelska blokuje wykup mieszkań w blokach tak zwanych setkach. Gdy większość w radzie miał PiS, to umożliwił wtedy wykupowanie mieszkań dla lokatorów długo mieszkających w tych mieszkaniach. A teraz, jak rozmawiamy o wykupie, to mówią nam „komu chcemy, to temu sprzedamy”. Tak to jest. A w Białymstoku mieszkania komunalne są najdroższe w Polsce. Na przykład w Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej za metr kwadratowy płaci się czynszu 3 złote 30 groszy, a w komunalnych za metr jest 13 złotych 50 groszy. To jest niesprawiedliwe, że mieszkańcy, którzy żyją z dziada-pradziada w naszym mieście, a w komunalnym kilkadziesiąt lat, nie mogą wykupić mieszkania, żeby nasze dzieci mogły mieć mieszkanie.
Krystyna Wołyniec, druga przedstawicielka autorów petycji: – Chcemy mieć takie samo prawo jak Polacy w zachodniej Polsce, żeby po latach mieszkania wykupić ten swój lokal na własność. W Polsce od Szczecina do Krakowa można mieszkania wykupić z bonifikatą 93 do 98 procent. I tam nie ma żadnych „setek”, tylko tu, w Białymstoku tak jest. Nam chodzi o to, żebyśmy mogli po tych latach płacenia czynszu w końcu zabezpieczyć te mieszkania naszym dzieciom. W końcu mieszkamy tu dwadzieścia, trzydzieści lat i przez ten czas płacimy wysokie czynsze za to mieszkanie.
Dyskusji wśród radnych nie było. Tylko głosowanie. Większość głosujących była za przyjęciem odpowiedzi zaproponowanej przez komisję, czyli za zakazem sprzedaży mieszkań komunlanych w blokach „setkowych”. Sprawa pozostaje więc otwarta i zapewne wróci po zmianie władzy w radzie.
Szczegóły głosowania przedstawiają się następująco:
ZA przyjęciem propozycji komisji – 13 głosów, wszyscy Koalicja Obywatelska: Chudzik Jowita, Dobrowolska-Cylwik Anna Maria, Garley Maciej Marek, Grodzki Jarosław, Jamróz Katarzyna, Karpowicz Michał, Kisielewska-Martyniuk Katarzyna, Leonowicz Anna, Masztalerz Karol Konrad, Piętka Marcin, Tokajuk Ewa, Tyszkiewicz Marek Stanisław, Zabrocka Agnieszka.
PRZECIW propozycji odpowiedzi przedstawionej przez komisję – 8 głosów, wszyscy PiS: Ancipiuk Katarzyna, Chańko Jacek Krzysztof, Dębowski Henryk, Jankowski Piotr, Myszkowski Paweł, Siemieniuk Katarzyna, Stasiak Bartosz Aleksander, Stawnicki Krzysztof Jan.
WSTRZYMUJĘ SIĘ – dwoje radnych PiS: Putra Sebastian Jakub, Rzeszewska Agnieszka Małgorzata.
BRAK GŁOSU – czworo radnych, którzy byli na sesji, ale nie oddali głosu: Biały Alicja, Eshetu-Gabre Gracjan Paweł, Misiuk Joanna, Skowroński Paweł.
NIEOBECNY na sesji: Sawicki Mateusz.


