Historia „historycznej” sesji wiąże się z unieważnieniem stanowiska dotyczącego tzw. paktu migracyjnego UE. Sejmik większością głosów koalicji rządzącej unieważnił w kwietniu tego roku swoje stanowisko (przyjęte zresztą dzięki głosom rządzącej większości) z połowy roku 2025. Dotyczyło ono niezgody na zapisy paktu migracyjnego nakazujące przyjęciu w województwie podlaskim nielegalnych migrantów w ramach tzw. mechanizmu solidarności. Zdaniem zarządu województwa uchylenie stanowiska było konieczne, bo w innym przypadku Opera i Filharmonia Podlaska nie dostanie unijnej dotacji w wysokości 50 mln zł. Ministerstwo Kultury wskazało, że nie może przyznać dotacji, gdyż w sejmikowym stanowisku są elementy dyskryminujące.
Teraz, chociaż wiadomo już, że tamto uchylone stanowisko nie musiało wstrzymać dotacji to jednak przyjęcie stanowiska w jakikolwiek sposób nawołującego do niezgody na zapisy paktu migracyjnego mogłoby w przyszłości pozbawić samorząd jakiegokolwiek wsparcia z udziałem unijnych funduszy. Tak przynajmniej argumentował Łukasz Prokorym czy szerzej rządząca w sejmiku większość.
W związku z powyższym stanowisko, które ma być rozpatrywane jako pierwsze jest zgłoszone przez marszałka województwa podlaskiego Łukasza Prokoryma i jego zdaniem nie grozi nam negatywnymi konsekwencjami. Przyznać trzeba, że w 9 akapitach składających się na treść tego stanowiska nie ma żadnego kontrowersyjnego zapisu. Są za to tezy oczywiste, wskazujące na stan rzeczy, którego nikt nie kwestionuje. Nie naraża się nikomu i nie odkrywa niczego oryginalnego. W zamian daje próbkę urzędniczej nowomowy.
Tytuł stanowiska: „w sprawie bezpieczeństwa województwa podlaskiego i jego mieszkańców oraz członkostwa Polski w Unii Europejskiej” poprzedza pierwszą „złotą myśl”, która brzmi: „Sejmik Województwa Podlaskiego stwierdza, że wschodnia granica województwa podlaskiego z Republiką Białorusi stanowi jednocześnie zewnętrzną granicę Unii Europejskiej”. Nic dodać, nic ująć – czysta prawda. No nie do końca, jak się okazuje. Bo dwa zdania dalej czytamy: „Sejmik wyraża przekonanie, że granica województwa podlaskiego jest granicą Unii Europejskiej”. Co do granicy UE sejmik raz „stwierdza”, by za chwilę o przebiegu granicy tak jak ona przebiega „wyrazić przekonanie”. Gdzie logika?
Można by jeszcze więcej podobnych przykładów wskazać. Kilkakrotnie powtarzane na przykład stwierdzenie „dalszy i trwały rozwój województwa” przypomina partyjną nowomowę dokumentów uchwalanych w czasach PRL, gdzie „dalszy i trwały sojusz z bratnim Związkiem Radzieckim gwarantuje dalszy i trwały rozwój Polski Ludowej”.
Szczytowym osiągnięciem stylu tego stanowiska jest przedostatni akapit: „Sejmik Województwa Podlaskiego wyraża stanowisko, że Rzeczpospolita Polska powinna uczestniczyć w Unii Europejskiej aktywnie, konstruktywnie i odpowiedzialnie – jako państwo współkształtujące wspólne polityki, wnoszące własne doświadczenia i troszczące się o dobro całej Wspólnoty. Sejmik opowiada się za Unią silną, spójną i zdolną do skutecznego działania – Unią, którą jej członkowie wzmacniają, a nie osłabiają. Doświadczenie granicy podlaskiej winno stać się trwałym i ważkim głosem Polski w ogólnoeuropejskiej debacie o skutecznej ochronie granic zewnętrznych Unii Europejskiej.”
Stanowisko, które niczego nie porusza i o nic nie wnosi. Najogólniej mówiąc – do zaakceptowania przez wszystkich, także przez sejmikową opozycję. Choć równie dobrze moglibyśmy go nie przyjmować, a świat pozostanie takim, jaki był dotychczas.
Drugie w kolejności rozpatrywania ma być stanowisko przygotowane i zgłoszone przez przewodniczącego sejmiku Cezarego Cieślukowskiego z PSL. Dotyczy „wdrażania paktu o Migracji i Azylu dla Województwa Podlaskiego”. Tu tytuł sam mówi, że nie jesteśmy przeciwko paktowi, skoro zajmujemy się szczegółami jego „wdrażania”. Pakt zaś zawiera w sobie ten tzw. mechanizm solidarności, czyli przymusowe („solidarnościowe”) przyjęcie do siebie nadmiaru nielegalnych migrantów żyjących (a niechcianych) w innych państwach UE.
Nie ma tu jednak bezwarunkowej akceptacji tego mechanizmu, ale nie ma też jednoznacznego wskazania, że mechanizm ten byłby dla Polski szkodliwy, choćby dlatego, że w obliczu presji migracyjnej stworzyliśmy skuteczną barierę, która zatrzymała masowy napływ nielegalnych migrantów do kraju. I ten stan wskazuje jednoznacznie, że Polska nie akceptuje niekontrolowanego napływu rzesz cudzoziemców szukających lepszego życia.
Stanowisko proponowane przez przewodniczącego sejmiku pisane jest z pozycji klienta, który grzecznie prosi, jest gotowy przyjąć ciężar, choć wolałby tego nie robić. Czytamy: „wyrażamy obawę, że niektóre rozwiązania przewidziane w ramach europejskiego mechanizmu solidarności migracyjnej mogą w przyszłości do zwiększenia obciążeń organizacyjnych, społecznych, finansowych ponoszonych przez państwa członkowskie oraz ich wspólnoty regionalne i lokalne”.
Akapit dalej jednak te „obawy” już nie istnieją: „stanowisko nie jest skierowane przeciwko jakiejkolwiek grupie osób ze względu na narodowość, pochodzenie etniczne, religię czy status osobisty”, a jeszcze akapit dalej już w ogóle nie ma mowy o niezgodzie, tylko deklarujemy „gotowość do udziału w merytorycznej debacie dotyczącej skutków wdrażania europejskiej polityki migracyjnej”.
Można powiedzieć, że stanowisko to przynajmniej wyraża jakiś nasz indywidualny pogląd – nie chcemy tu nielegalnych migrantów, ale jednocześnie zgłaszamy pełną podległość, pod warunkiem „merytorycznej debaty”. Generalnie stanowisko, które z lekkim zastrzeżeniem byłoby do przyjęcia także przez sejmikową opozycję.
Trzecie stanowisko mówi już bez ogródek „w sprawie sprzeciwu wobec tzw. paktu migracyjnego oraz ochrony bezpieczeństwa mieszkańców”. Jest czarno na białym „brak trwałych gwarancji wyłączenia naszego kraju z powyższych rozwiązań [chodzi o tzw. mechanizm solidarności, czyli przyjmowanie do regionu nielegalnych migrantów a w przypadku odmowy płacenie ekwiwalentu pieniężnego za każdego nieprzyjętego – przyp. red.] stanowi istotne zagrożenie dla stabilności społecznej i bezpieczeństwa mieszkańców województwa podlaskiego i całej Polski”.
Sejmik w tym stanowisku wzywa rząd Polski do podjęcia „niezbędnych działań legislacyjnych, mających na celu definitywne zablokowanie »paktu migracyjnego«, ponieważ bezpieczeństwo obywateli jest wartością nadrzędną i nie podlega negocjacjom”.
W tym stanowisku przynajmniej wiadomo, jaki jest pogląd autorów na sprawę paktu migracyjnego. I z pewnością z tego powodu stanowisko to nie będzie mogło być zaakceptowane przez większość radnych sejmiku, którzy po pierwsze wyrażają gotowość poświęcenia naszego lokalnego interesu w imię „dalszego i trwałego” rozwoju Unii Europejskiej, po drugie są gotowi przyjąć „mechanizm solidarności”, tylko proszą o więcej rozmowy.
Przypomnijmy tylko, że stanowiska sejmiku nie tworzą prawa, lecz są wyrazem poglądów ich autorów. Dla nas, wyborców, mogą być zaś jednoznaczną wskazówką, jakie poglądy wyrażają ludzie, których wybraliśmy, by reprezentowali nas – i czy te ich poglądy są do zaakceptowania przez nas. Do wyborów już niedługo, więc zapamiętajmy, co nasi radni mówią teraz i pamiętajmy o tym, gdy nadejdzie czas wyborczej gorączki.


