Obaj z Prawa Sprawiedliwości, w duecie rządzą już drugą kadencję, dotychczas bez konfliktu. Poróżnił ich szpital powiatowy w Łapach. Najpierw włożyli wiele wysiłków, podjęli wspólnie wiele decyzji ratujących szpital przed widmem degradacji, upadku, w jakim szpital był, gdy obejmowali rządy w powiecie. I szpital dzięki ich decyzjom naprawdę stanął na nogi. Ostatnie lata i polityka obecnego rządu wobec szpitali powiatowych doprowadziły do kryzysu finansów. Niezapłacone nadwykonania dopełniły sytuację. Dziś łapski szpital ma prawie 40 mln zł długu.
Polityka namawiania do likwidacji szpitali powiatowych i rządowe obietnice dużych pieniędzy za konsolidację, czyli wchłaniania szpitali powiatowych przez większe szpitale, stała się kuszącą perspektywą ratowania, zachowania szpitali nawet kosztem ich autonomii.
Perkowski był za, Czepe – przeciw konsolidacji łapskiego szpitala z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Białymstoku. Perkowski apelował o ratowanie szpitala, Czepe alarmował, że konsolidacja wykończy ten szpital, sprawi, że zniknie z mapy szpitali, a później stanie się tylko jedną z wielu uniwersyteckich klinik, a placówką dla mieszkańców Łap i powiatu białostockiego.
Wokół Romana Czepe skupili się przeciwnicy konsolidacji, na czele z posłem PiS Sebastianem Łukaszewiczem. Ostatecznie zamieszanie społeczne sprawiło, że USK stracił ochotę na konsolidację. Emocje w zarządzie powiatu opadły Perkowski i Czepe podali sobie ręce.
Coś jednak pękło. Tydzień po zgodzie, starosta Perkowski najpierw poprosił wicestarostę, by zrezygnował z pracy w zarządzie i może przeszedł na emeryturę (Roman Czepe ma 70 lat), a gdy nie usłyszał zgody, złożył już oficjalny wniosek o odwołanie zastępcy ze składu zarządu powiatu. W uzasadnieniu wniosku o odwołanie starosta Perkowski podkreślił, że w zarządzie musi mieć osoby, które realizują ten sam program i współpracują, a nie sprzeciwiają się. Podczas sesji Perkowski podtrzymał swój wniosek o odwołanie wicestarosty.
Obaj są z Prawa i Sprawiedliwości. PiS ma większość w radzie powiatu. Co o sporze wewnątrz powiatu sądzi okręgowy szef partii Jacek Sasin? Pytany przez nas o to, odpowiada, że „radni podejmują decyzję autonomicznie, są niezależni i mają pełną swobodę w głosowaniu”. Te słowa ostatecznie wskazały, że w partii Roman Czepe nie znalazł poparcia. Czy usunięcie z władz powiatu to także koniec jego drogi z PiS-em. Roman Czepe mówi, że dotarło do niego dziś oficjalnie, że Jacek Sasin go nie popiera, a więc popiera Jana Perkowskiego. Nie zamierza jednak odejść z PiS-u, „musieliby mnie wyrzucić” – dodaje. Zastrzega, że nie prowadził żadnych rozmów z innymi ugrupowaniami. Wcześniej – pytany, co zrobi, gdy radni go odwołają, mówił, „przejdzie do opozycji”.
Dziś podczas sesji Rady Powiatu Białostockiego dyskusji na temat odwołania wicestarosty nie było. Jedna radna zaapelowała, by zdjąć z programu sesji punkt o odwołaniu, ale jej wniosek przepadł w głosowaniu. W głosowaniu tajnym nad odwołaniem Romana Czepe z funkcji wicestarosty i członka zarządu powiatu głosowało 22 radnych – za było 19 radnych, przeciw – 1, wstrzymali się od głosu – 2. Roman Czepe nie głosował.
– Rzeczywiście teraz jestem w opozycji. Swoją rolę widzę, jako skromnego radnego niezależnego – powiedział Roman Czepe po odczytaniu wyników głosowania.
Dodajmy jeszcze, że rada powiatu składa się z 27 radnych, w tej liczbie 14 to radni PiS, 8 – radni KO, 2 – Trzecia Droga, 3 – Nasze Podlasie. Wyniki głosowania wskazują, że za odwołaniem głosowali także radni obecnej opozycji z KO czy Trzeciej Drogi.


