Rażąca bezczynność w remoncie

Kiedyś w Majówkę na białostockie Planty wychodziły tłumy mieszkańców. Na spacer, pogawędkę na ławeczce i na posłuchanie szumu fontann. Dziś na Plantach remont, a fontanna rozkopana. Za długo to trwa – postanowiły władze miasta i zerwały umowę z wykonawcą fontanny. To teraz kiedy będziemy mogli znowu posiedzieć przy fontannie? Za rok? 

Fontanna na Plantach [fot. D. Gromadzki / UM Białystok]

Fontanna na Plantach [fot. D. Gromadzki / UM Białystok]

Urząd Miejski informuje o dwóch decyzjach dotyczących dwóch remontów w Białymstoku. Gruntowny remont Parku Planty trwa już prawie dwa lata. 450 milionów złotych na tę inwestycję samorząd Białegostoku dostał jeszcze w latach rządów PiS-u, w ramach Polskiego Ładu. Widzimy już gotową Różankę, czyli część wzdłuż ulicy Mickiewicza naprzeciwko urzędu wojewódzkiego, wokół sadzawki z rzeźbami Praczek. W ramach remontu wycięto już stuletnie żywotniki rosnące wzdłuż głównej alei spacerowej – Alei Zakochanych – nie bez protestów mieszkańców przyzwyczajonych do widoku wielkich, choć zaniedbanych roślin. Ta właśnie aleja doprowadza do fontanny. Projekt remontu przewidywał też przebudowę fontanny. Miała być multimedialna.

Na wykonawcę robót budowlanych miasto wybrało krakowską firmę Park-M Poland. Wartość robót, które miała wykonać ta firma przy fontannie, sięgała 18 milionów złotych. Miasto wykazało i tak dużo cierpliwości, bo – jak czytamy dziś w komunikacie – przez pół roku od podpisania kontraktu wykonawca zrealizował zaledwie 2% prac. Do tego jeszcze „mimo gotowości podwykonawców, główny wykonawca nie udostępniał im frontu robót, nie zapewnił stałego nadzoru technicznego, a budowa przez pewien czas pozostawała bez kierownika”.

Aleja Zakochanych z fontanną [fot. D. Gromadzki / UM Białystok]

Aleja Zakochanych z fontanną [fot. D. Gromadzki / UM Białystok]

Wykonawca tłumaczył opóźnienia warunkami pogodowymi oraz rzekomymi błędami w dokumentacji. Jednak inwestor – białostocki Magistrat nie dał wiary w te tłumaczenia, przeciwnie, uznał to za celowe działanie mające ukryć zwłokę. W tej sytuacji nie pozostało nic innego jak odstąpić od umowy z Park-M Poland i jako powód podać „rażącą bezczynność” wykonawcy. Na firmę zapewne miasto nałoży karę umowną wynikającą z niedotrzymania warunków umowy, firma pewnie odwoła się do sądu, sąd na rozstrzygnięcie będzie potrzebował czasu i wielu ekspertyz biegłych. W praktyce więc ostateczne rozstrzygnięcie sporu poznamy zapewne za kilka lat. Ważne żeby do tego czasu na plac budowy wszedł inny wykawca i dokończył dzieło, na które już niecierpliwie czekają mieszkańcy Białegostoku.

Jeszcze bardziej niecierpliwie czekają na zakończenie budowy żłobka przy ul. Kawaleryjskiej 38. Tu wybrana w przetargu firma JL Sp. z o.o. z Łomży zrealizowała prace jedynie w 40%. Termin oddania budynku minął w marcu 2026 roku. Niedotrzymanie terminów uniemożliwia rozliczenie wsparcia, jakie inwestycja dostała w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Dotacja pokrywała 95% kosztów inwestycji. Opóźnienie – jak czytamy w komunikacie Urzędu Miejskiego – oznacza utratę niemal 17 mln zł dofinansowania. W związku z tym urząd wystąpi do sądu z żądaniem zwrotu utraconych funduszy oraz dodatkowo kar umownych w wysokości 2,7 mln zł. Miasto deklaruje pełne wsparcie dla rodziców dzieci, które miały rozpocząć edukację w nowym żłobku.

Budowa żłobka przy ul. Kawaleryjskiej [fot. J.T. Gwiazdowski / UM Białystok]

Budowa żłobka przy ul. Kawaleryjskiej [fot. J.T. Gwiazdowski / UM Białystok]

Jak czytamy w komunikacie, „decyzja o zakończeniu współpracy z wykonawcami zapadła po miesiącach prób ratowania inwestycji przez stronę miejską”. Czy stać nas wszystkich było na te „miesiące prób ratowania inwestycji”, skoro w przypadku Plant zaawansowanie prac oceniono na 2 procent? 

Zobacz również