Maszyniści nazywają swoje działania „milczącym protestem”. Ma być reakcją na tragiczne wypadki na przejazdach – szczególnie niedawna katastrofa na trasie Lublin – Warszawa, w której zginęła pasażerka, a maszynista został ranny. Kolejarze domagają się pilnego zwiększenia bezpieczeństwa na torach i przejazdach kolejowych oraz ochrony ludzkiego życia.
Po rozmowach z Ministerstwem Infrastruktury protest, który pierwotnie miał trwać 24 godziny, skrócono do 12 godzin. To był „gest dobrej woli” ze strony związkowców po wczorajszym spotkaniu z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Minister w imieniu rządu zadeklarował natychmiastowe podjęcie prac nad zaostrzeniem przepisów: utrata prawa jazdy na 3 miesiące dla kierowców, którzy wjadą na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle. Zaostrzenie Kodeksu karnego wobec osób stwarzających zagrożenie katastrofą lub życiem ludzkim w tych miejscach.
W efekcie protestu pociągi nie dotrzymają rozkładu jazdy. Wywołuje to efekt domina na całej sieci kolejowej. Pasażerowie w całym kraju muszą liczyć się z opóźnieniami pociągów pasażerskich, które mogą kumulować się w ciągu dnia. PKP Polskie Linie Kolejowe w specjalnym komunikacie przestrzega pasażerów pociągów: „działania takie mogą wpłynąć na dużą dezorganizację realizacji rozkładów jazdy oraz utrudnić podróżowanie koleją setkom tysięcy pasażerów”
„Prosimy pasażerów o bieżące monitorowanie rozkładu jazdy pociągów na Portalu Pasażera. Jako narodowy zarządca infrastruktury kolejowej analizujemy sytuację i będziemy rozważać wyciągnięcie adekwatnych konsekwencji prawnych wobec podmiotów i osób odpowiedzialnych za ewentualną destabilizację funkcjonowania polskiej sieci kolejowej” czytamy w komunikacie zespołu prasowego PKP PLK.
Jak informuje PKP, w całym kraju obecnie (ok. godz. 9) występują duże utrudnienia, a największe opóźnienia notowane są na trasach dalekobieżnych łączących północ z południem Polski oraz na liniach międzynarodowych. Opóźnienia poszczególnych składów sięgają od kilkudziesięciu minut do nawet 3 godzin.
Według informacji PKP, w województwie podlaskim pociągi regionalne (Polregio) kursują w większości zgodnie z rozkładem jazdy lub notują jedynie minimalne, kilkuminutowe opóźnienia. Pociągi dalekobieżne (PKP Intercity) jadące do lub z Białegostoku (np. z kierunku Warszawy) mogą mieć niewielkie opóźnienia wtórne wynoszące od 10 do 25 minut, co wynika z konieczności przepuszczania opóźnionych pociągów z innych regionów kraju.
Zgodnie z porannym raportem ruchu, na liniach w całym kraju paraliż dotyka kluczowych osi transportowych:
– Trasy z południa na północ Polski: Rekordzistą poranka jest pociąg „Podhalanin” relacji Zakopane – Świnoujście, który ma 183 minuty (ponad 3 godziny) opóźnienia. Trasa Poznań – Ustka: Pociąg „Przemyślanin” ma obecnie 169 minut opóźnienia.
– Połączenia międzynarodowe (Czechy / Niemcy): Składy „Baltic Express” kursujące między Gdynią a Pragą notują opóźnienia rzędu od 108 do 178 minut.
– Trasy wjazdowe do Warszawy: Pociągi dalekobieżne i regionalne ze stron wschodniej i zachodniej (m.in. z Terespola czy Szklarskiej Poręby) mają średnio od 45 do 60 minut opóźnienia. – Koleje regionalne: przewoźnicy tacy jak Polregio czy Koleje Mazowieckie informują o opóźnieniach rzędu 30-60 minut na trasach lokalnych, wywołanych tzw. opóźnieniami wtórnymi.
Wiceminister infrastruktury ostrzegł, że poranny zator na torach będzie negatywnie wpływał na ruch także w godzinach popołudniowych, mimo zakończenia protestu o 12:00.
AKTUALIZACJA - GODZ. 10:30
Komunikat PKP Polregio o sytuacji w ruchu pociągów na godz. 10: „Do godziny 10:00 POLREGIO uruchomiło 792 pociągi. Ze względu na akcję protestacyjną Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce opóźnionych jest 371 pociągów na łączną sumę około 7300 minut. W związku ze strajkiem nie odwołano żadnych pociągów POLREGIO ani nie wprowadzono zastępczej komunikacji autobusowej.”

