Pożegnanie Andrzeja Zaborskiego

Na Cmentarzu Farnym w Białymstoku pożegnaliśmy Andrzeja Beyę-Zaborskiego, zmarłego 11 sierpnia aktora teatralnego i filmowego. – Żegnaj i niech ci tam będzie jak u Pana Boga za piecem – mówił prof. Wiesław Czołpiński, rektor Akademii Teatralnej w Warszawie, nawiązując do roli komendanta w serii filmów „U Pana Boga…”, którą Zaborski kreował.

Andrzej Beya-Zaborski [fot. BTL]

Andrzej Beya-Zaborski [fot. BTL]

Zmarł po długiej chorobie, miał 75 lat. Przez 40 lat był związany z Białostockim Teatrem Lalek. Od 30 lat publiczność zna go dzięki filmowej roli komendanta policji z posterunku w Królowym Moście w serii filmów Jacka Bromskiego.

– Inspirował swoich widzów do głębokiej refleksji, do odkrywania tego, co jest w życiu najważniejsze i najwartościowsze, do odkrywania życiowych zasad, właściwego fundamentu, tak aby w codziennym życiu nikt z nas nie był aktorem, ale byśmy byli autentycznymi ludźmi – powiedział ks. Roman Balunowski, prowadzący uroczystość pogrzebową.

Andrzej Beya-Zaborski urodził się 7 marca 1951 r. w Wałbrzychu. W 1978 roku ukończył białostocki Wydział Lalkarski PWST im. Zelwerowicza w Warszawie (obecnie to białostocka filia Akademii Teatralnej w Warszawie). Od tego czasu związał się z Białostockim Teatrem Lalek.  

Obecny na pogrzebie reżyser serii filmów „U Pana Boga…” Jacek Bromski dziękował mu za stworzenie postaci, którą uwielbiają oglądać miliony widzów, na którą wpływ miały talent i osobowość zmarłego. Andrzej Beya-Zaborski grał też m.in. w filmach Wojciecha Smarzowskiego: „Wesele”, „Drogówka”, gościnnie występował też w serialach telewizyjnych, np. „Kruk” czy „Ojciec Mateusz”.

Rektor Akademii Teatralnej w Warszawie prof. Wiesław Czołpiński podkreślał, że każda z wielu ról teatralnych, które stworzył w tym teatrze Beya-Zaborski, „miała coś z niego: charakter, dowcip, przekorę, ciepło i tę niezwykłą umiejętność bycia prawdziwym”. 

Andrzej Beya-Zaborski był laureatem Nagrody Artystycznej Prezydenta Miasta Białegostoku za całokształt twórczości oraz odznaką „Za zasługi dla Województwa Podlaskiego”.

– Andrzej był człowiekiem wyrazistym, serdecznym, pełnym energii, poczucia humoru i własnego spojrzenia na świat – podkreślił Wiesław Czołpiński. – Żegnaj i niech ci tam będzie jak u Pana Boga za piecem – dodał. 

Zobacz również