Poseł ogłasza złotą erę

Jesteśmy świadkami złotego czasu dla polskiej kolei i województwa podlaskiego – tak poseł Krzysztof Truskolaski ogłosił nową, „złotą erę” kolei w województwie podlaskim. Ogłosił to na peronie nowoczesnego, wyremontowanego jeszcze przed „złotą erą” dworca kolejowego w Białymstoku. Ogłosił dzień po przedstawieniu zmodyfikowanego planu rozwoju kolei w Polsce (tzw. Zintegrowana Sieć Kolejowa). Ogłosił tak, jakby przed nim nie było niczego, jakby poprzednie rządy PO-PSL nie zwijały kolei, a następny rząd PiS-u nie rozpoczął odbudowywania polskich kolei. Najgorsze w polskiej klasie politycznej jest świadome zamazywanie przeszłości i przypisywanie sobie największych zasług. No i naiwna wiara w to, że ludzie nie pamiętają.

Konferencja prasowa na dworcu PKP w Białymstoku [fot. Bia24]

Konferencja prasowa na dworcu PKP w Białymstoku [fot. Bia24]

Przykład z ostatnich dni: linia kolejowa Toruń – Ciechocinek. W czasach poprzednich rządów PO-PSL linię zlikwidowano, bo podobno była nierentowna i niepotrzebna. Dziś rząd koalicji ogłasza przywrócenie linii Toruń – Ciechocinek, jako początek nowej ery w rozwoju polskiej kolei. Albo Łomża – po 33 latach wraca kolej do Łomży. Odbudowa tej linii to jeden z regionalnych fundamentów rządowego programu Kolej Plus, przyjętego przez Sejm poprzedniej kadencji głosami pisowskiej większości. Cała Koalicja Obywatelska – wstrzymała się wtedy od głosu. Dziś kolejne etapy programu Kolej Plus realizuje rządząca koalicja, sobie przypisując zasługi w rozwoju polskiej kolei.

Mówi dziś poseł Krzysztof Truskolaski: – To są informacje, na które mieszkańcy województwa podlaskiego czekali. Wszystkie te wymienione przeze mnie inwestycje były od początku do końca rozpoczęte przez rząd Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej pan Jacek Sasin wychodził z jakimiś makietami wygenerowanymi w sztucznej inteligencji. Teraz zostały zabezpieczone środki, są rozpisane przetargi, są rozpoczynane budowy.

Zgadza się, najpierw był projekt, później program Kolej Plus, później prawie trzy lata przerwy, kwestionowania tego programu przez obecnie rządzącą koalicję, a dopiero teraz ogłoszenie „złotej ery polskich kolei”, czyli podjęcie i zmodyfikowanie projektu przyjętego w roku 2020 przez ówczesną pisowską większość sejmową przy głosie wstrzymującym się Koalicji Obywatelskiej.

Nie wszyscy mają krótką pamięć, nie wszyscy nie chcą pamiętać. Na przykład linia kolejowa do Łomży miała być gotowa razem z innymi elementami tzw. szprych, czyli linii kolejowych nowych i modernizowanych, które dowożą pasażerów do Centralnego Portu Komunikacyjnego z każdego regionu kraju. Koalicja obecnie rządząca porzuciła projekt szprych CPK, tak jak i całej koncepcji CPK. Porzuciła na dwa lata, bo teraz właśnie CPK (zwane obecnie Port Polska) ogłasza wspólną z PKP koncepcję Zintegrowanej Sieci Kolejowej. To nie są już „pisowskie szprychy”, ale trudno po ponad dwóch latach wracać do tego samego wyśmianego wcześniej projektu. Projekt ZSK jest dziś tylko projektem, zmodyfikowany projekt Kolej Plus nazywany jest dziś #NaszaKolej i to ten projekt rozpoczyna „złotą erę”. Za rok wybory parlamentarne i oby do tego czasu „złota era” nie była ciągle projektem.

A poseł Krzysztof Truskolaski stojąc na przebudowanym i wyremontowanym jeszcze przed „złotą erą” (czyli w czasach pisowskich rządów) dworcu kolejowym w Białymstoku ogłasza, że wszystko, co dobre, jest do początku do końca dziełem rządu obecnej koalicji. I w tym momencie wjeżdża na tor obok pociąg z Warszawy, który tę trasę pokonał w 90 minut, dzięki temu, że za sprawą poprzedniego rządu gruntownie wyremontowano linię kolejową. Poseł ogłasza, że będzie więcej połączeń z Białegostoku do Warszawy, że pociągi będą odjeżdżać co godzinę. Czy to też zasługa obecnej koalicji? Komu służy pamięć, ten zaprzeczy.

Przez osiem lat pisowskich rządów udało się podnieść polskie koleje, które poprzednie rządy (osiem lat PO-PSL) doprowadziły do ruiny. Miliardy wydane na modernizację linii kolejowych, poprawę jakości usług kolejowych zaowocowały dziś zaufaniem pasażerów do podróży pociągami PKP, zwiększeniem zainteresowania podróżnych i w konsekwencji potrzebą uruchamiania kolejnych połączeń i kolejnych nowych linii.

Dzisiaj każdy poważny polityk powinien z dumą ogłaszać kontynuowanie wielkiej pracy swoich poprzedników, kontynuowanie rozwoju polskich kolei. Tak zachowałby się polityk poważny. Inni ogłaszają nadejście „złotej ery”.

Zobacz również