Podpalenie z rozpuszczalnikiem

Rozlała na podłodze rozpuszczalnik, po czym go podpaliła... i uciekła. 45-letnia kobieta prawdopodobnie zamierzała spalić mieszkanie w bloku wielorodzinnym w Siemiatyczach. Zatrzymana przez policję usłyszała zarzut, a sąd zgodził się na jej tymczasowe aresztowanie.

[Fot. podlaska policja]

[Fot. podlaska policja]

Siemiatyccy policjanci otrzymali zgłoszenie o pożarze w jednym z budynków wielorodzinnych w mieście. Kiedy policjanci dotarli na miejsce, na klatce schodowej panowało silne zadymienie. Ze względu na podejrzenie, że wewnątrz może znajdować się osoba potrzebująca pomocy, policjanci wyważyli drzwi do mieszkania. Po sprawdzeniu pomieszczeń nie znaleźli nikogo w środku.

Mundurowi ustalili, że w mieszkaniu ktoś polał podłogę rozpuszczalnikiem i podpalił. Uszkodzeniu uległ bojler znajdujący się w pobliżu miejsca powstania ognia. Wysoka temperatura doprowadziła do pęknięcia rury, a wypływająca z niej woda ugasiła pożar.

Pracujący nad sprawą kryminalni doszli do wniosku, że to 45-letnia mieszkanka Siemiatycz jest sprawczynią podpalenia mieszkania. Następnego dnia została ona zatrzymana. Przedstawiono jej zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Za to przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Decyzją sądu 45-latka została tymczasowo aresztowana na okres trzech miesięcy. Trwa ustalanie, dlaczego podejrzana chciała spalić mieszkanie. 

Zobacz również