Po atakach wilków obawy mieszkańców wsi Studzianki i Dąbrówki

Ministerstwo Klimatu chce ocieplić wizerunek wilka w naszej współczesności. Wyśmialiśmy się już z tego postulatu rezygnacji ze „złych” frazeologizmów w rodzaju „wilczego apetytu” czy frazy „głodny jak wilk”. A jednak w Dąbrówkach czy Studziankach koło Wasilkowa mieszkańcom wcale nie do śmiechu. Wilki niedawno zagryzły tam kozę i kota. Ludzie czują się zagrożeni, więc domagają się zabicia okolicznych wilków.

Dąbrówka - kadr z fejsbukowego filmiku [źródło: facebook]

Dąbrówka - kadr z fejsbukowego filmiku [źródło: facebook]

Wpis z wczoraj na Facebooku na koncie „Anna Bu”: „bawiłam się z dziećmi na podwórku, wokoło na zewnątrz byli również inni sąsiedzi. Dosłownie 15 metrów od nas wilk na naszych oczach zaatakował kota, nie zważając na to, że wokół są ludzie! Jak widać na filmie, idzie ze swoją zdobyczą między zabudowaniami”. Rzeczywiście na filmiku z domowego monitoringu widać jakby wilka niosącego coś podobnego do martwego kota w pysku.

Link do wpisu i filmiku na fejsbukowym profilu Anna Bu. 

Dzień wcześniej (poniedziałek 17 sierpnia) w neodległych Studziankach rano sąsiad Katarzyny Zawadzkiej zawiadamia ją, że na drodze leży martwa, rozszarpana jej koza. Rzeczywiście – koza jest martwa i wyraźnie zabita i nadjedzona przez wilka bądź wilki. Pani Zawadzkiej dziś jeszcze drży głos, gdy opowiada, jak zgłosiła się do ośrodka doradztwa rolniczego z prośbą o pomoc. Poradzono jej, by wnioskowała o odszkodowanie za stratę do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Dziś byli u niej inspektorzy z RDOŚ. Spisali wszystko, wzięli zdjęcia. Nie byli specjalnie zdziwieni, mówili, że populacja wilków w regionie znacznie się powiększyła w ostatnich latach, kiedyś liczona w setkach, dziś już w tysiącach.

Katarzyna Zawadzka obawia się kolejnych ataków wilków. Dokładnie przejrzała pod kątem bezpieczeństwa całe gospodarstwo, zamyka zwierzęta na noc, choć jej obaw to nie zamyka. 

– Ludzie u nas naprawdę się obawiają nie tylko o zwierzęta, ale też o swoje życie, o swoje dzieci – mówi Kamila Słomińska, sołtys pobliskiej wsi Dąbrówki. – Tu mieszka teraz wiele osób z miasta, które przeprowadziły się niedawno, posesje jeszcze nieogrodzone, dzieci bawią się wokół domu. A na fejsbukowym filmiku widać wilka w biały dzień na głównej drodze z zabitym kotem w pysku. 

Słomińska zawiadomiła gminnych urzędników z Wasilkowa o problemie. Jak mówi pani sołtys, burmistrz bardzo się przejął i zaniepokoił. W rezultacie w niedzielę w okolicach Dąbrówek i Studzianek będzie całodobowe „płoszenie” wilków. Jak mówi Adrian Łuckiewicz, burmistrz Wasilkowa, bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców jest dla niego absolutnym priorytetem, dlatego reaguje od razu.

Podczas płoszenia prowadzący je łowczy będzie chciał przegonić wilki z okolic wsi, będzie trochę głośno, bo w miejscach, gdzie mogą się znajdować wilki, może użyć petard. Zaplanowano od razu drugie całodobowe płoszenie – w przyszłym tygodniu. Burmistrz Łuckiewicz wierzy, że płoszenie może być skuteczne i wilki wyniosą się z okolic wsi, tak jak było rok temu w innej części gminy.

Adrian Łuckiewicz jest jeszcze bardziej zdeterminowany by poprawić poczucie bezpieczeństwa mieszkańców swojej gminy. Mówi, że jeśli płoszenie nic nie da, nie zawaha się odstrzelić agresywnego wilka. Jak mówi, ma zgodę na odstrzał jednego wilka wydaną przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Dokument taki po długich staraniach otrzymał w ubiegłym roku, a ponieważ wtedy płoszenie dało rezultat, więc nie trzeba było strzelać. Jak zapewnia Adrian Łuckiewicz, pozwolenie dotyczy całej gminy i ciągle jest ważne.

Czy zabicie jednego wilka uspokoi mieszkańców? Sołtys Kamila Słomińska podkreśla, że sprawa jest nie tylko w zabiciu czy wypłoszeniu drapieżników, chodzi o to, by sami ludzie zaczęli bardziej dbać o bezpieczeństwo swoich zwierząt i samych siebie. Zwierzęta domowe biegające swobodnie po nieogrodzonym terenie mogą stać łatwym łupem drapieżników. O ile porywanie kur przez lisy już nie budzi obawo własne bezpieczeństwo, to ataki wilków już tak. A ludzie żądają natychmiastowego i ostatecznego rozwiązania problemu. Nie zawsze się da tak natychmiast – podkreśla sołtys Dąbrówek.

Co na to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Białymstoku? Na razie ani dyrektor, ani zastępca nie odbierają telefonu, więc trudno powiedzieć. 

Można natomiast powiedzieć, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska zdecydowanie nie podziela obaw mieszkańców Dąbrówek i Studzianek. Oprócz dość mocno wyśmianej kampanii odkłamywania złych powiedzonek dotyczących wilków mamy jeszcze broszurę opublikowaną w stronie internetowej resortu. Czytamy w niej: „dostępne informacje nie potwierdzają wzrostu zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi wynikającego z obecności wilków w Polsce, a przypadki bezpośrednich incydentów należą do rzadkości. Wilki boją się ludzi, a przypadki zbliżania się ich do gospodarstw domowych dotyczą najczęściej osobników młodych, chorych, rannych lub przyzwyczajonych do dokarmiania”. Informacje z Dąbrówek są jak widać w ministerstwie „niedostępne”.

I jeszcze ministerstwo podkreśla, że wilki może i powodują starty wśród zwierząt hodowlanych, ale są to przypadki rzadkie. Czytamy: „straty powodowane przez wilki w hodowli zwierząt gospodarskich stanowią niewielką część ogólnych szkód w rolnictwie i mogą być ograniczane przez odpowiedni nadzór i zabezpieczenia. Możliwe jest uzyskanie fachowej pomocy, dotyczącej sposobów zabezpieczania przed szkodami wyrządzonymi przez wilki, jak również finansowego wsparcia dla tych przedsięwzięć”. Tu można się zgodzić, że pomoc fachowa jest dostępna, choć ni zawsze zapobiega startom. 

Krótko ujmuje to w zaleceniach Białostocki RDOŚ – w kwietniu 2025 roku, w komunikacie dotyczącym "pojawienia się wilków w okolicach wsi Ogrodniczki, Dąbrówki, Wasilków, Porosły". Czytamy: „Zalecenia: Trzymaj psy i koty w nocy w domu lub w odpowiednio zabezpieczonych kojcach. Nie zostawiaj karmy na zewnątrz – jej zapach może przyciągnąć drapieżniki. Podczas spacerów po lesie zawsze prowadź psa na smyczy. Nie pozwalaj psu samodzielnie wędrować po polach i lasach – jego trop może ściągnąć wilki pod dom. Dbając o swoje zwierzęta, ograniczasz ryzyko niebezpiecznych sytuacji i uczysz dzikie zwierzęta, że człowiek i jego otoczenie nie są miejscem, gdzie można szukać pożywienia.”

Zobacz również