Nowy budynek klinik zakaźnych w Białymstoku

Nowy budynek klinik zakaźnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku jest już użytkowany. Przy ul. Żurawiej powstały jedno- i dwuosobowe sale z łazienkami, izolatki z możliwością zastosowania podciśnienia oraz duże śluzy dla personelu. Obiekt ma również umożliwiać szybkie zwiększenie możliwości izolowania pacjentów w przypadku zagrożenia epidemicznego.

Nowy budynek klinik zakaźnych w Białymstoku [fot. Bia24]

Nowy budynek klinik zakaźnych w Białymstoku [fot. Bia24]

Do budynku E2 przy ul. Żurawiej przeniosły się dwie kliniki Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego: Klinika Chorób Zakaźnych i Hepatologii oraz Klinika Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji.

Łącznie przygotowano w nich 51 łóżek, w tym 11 w izolatkach. Pierwsza z klinik zajmuje parter i pierwsze piętro. Ma 31 łóżek, w tym osiem izolatek. Na drugim piętrze działa Klinika Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji z 20 łóżkami, w tym trzema izolatkami.

Większe sale, własne łazienki i przestrzeń na dodatkowy sprzęt

Wszystkie sale są jedno- lub dwuosobowe i mają własne łazienki. Są też większe niż standardowe sale szpitalne. Dzięki temu, w razie potrzeby, można w nich ustawić dodatkową aparaturę, a personel ma więcej miejsca do pracy.

Ma to znaczenie szczególnie przy pacjentach wymagających izolacji i stosowania środków ochrony osobistej.

W budynku zastosowano mechaniczną wentylację nawiewno-wywiewną z możliwością wytworzenia podciśnienia w pomieszczeniach. Ma ono ograniczać przemieszczanie się potencjalnie zakaźnego powietrza poza izolowaną salę.

Przy salach znajdują się również śluzy izolacyjne. Ich odpowiednia wielkość ma umożliwić personelowi bezpieczne zakładanie i zdejmowanie odzieży ochronnej.

– Śluza jest jednym z kluczowych elementów zabezpieczenia w sytuacjach, które wymagają stosowania strojów ochronnych. Musi być na tyle duża, żeby dwie czy trzy osoby mogły się w niej swobodnie przygotować do wejścia na salę, a następnie bezpiecznie zdjąć i zutylizować środki ochrony – mówi prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii.

Budynek można przystosować do sytuacji epidemicznej

Jednym z założeń inwestycji było przygotowanie obiektu nie tylko do bieżącej działalności klinik, ale również do sytuacji, w której konieczne będzie zwiększenie liczby izolowanych pacjentów.

W razie potrzeby cały budynek lub poszczególne kliniki mogą zostać przekształcone w szpital jednoimienny.

– Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jakie problemy pojawią się w przyszłości. Możemy natomiast przygotować infrastrukturę, która pozwoli nam na szybką reakcję – podkreśla prof. Flisiak.

Budynek ma ponad 5 tys. mkw.

Na poziomie -1 znajdują się m.in. szatnie personelu, szatnia dla studentów i odwiedzających, sale odpraw oraz pomieszczenia techniczne. Są tam również łazienki dla odwiedzających, w tym dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Do budynku można dostać się z poziomu terenu za pomocą windy. Na dachu zamontowano panele fotowoltaiczne.

Budynek E2 ma 5023 mkw. powierzchni całkowitej, a jego kubatura wynosi 19 391 m³. Powierzchnia użytkowa netto to 4225 m².

Inwestycja za 49,9 mln zł

Budowa kosztowała 49,9 mln zł. Z tej kwoty 49 410 980 zł stanowiło dofinansowanie z Ministerstwa Zdrowia, a 489 020 zł pochodziło ze środków własnych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku.

Zgodnie z umową z Ministerstwem Zdrowia termin zakończenia inwestycji określono na koniec 2026 roku. Kliniki rozpoczęły jednak działalność w nowej lokalizacji już w sierpniu.

Zobacz również