Niepokojąca niewiedza o wilkach i łosiach

Zaniepokojenie, obawa o swoje gospodarstwa, o zwierzęta, o ludzi wreszcie – to wszystko usłyszymy w stanowisku radnych powiatu białostockiego, którzy domagają się od służb ochrony przyrody reakcji odpowiedniej do sytuacji. Na początek domagają się policzenia łosi i wilków w powiecie białostockim, bo okazuje się, że nikt nie zna rzeczywistej liczby tych zwierząt bytujących na terenie powiatu. 

Konferencja prasowa władz starostwa powiatu białostockiego [fot. Bia24]

Konferencja prasowa władz starostwa powiatu białostockiego [fot. Bia24]

Fragment stanowiska Rady Powiatu Białostockiego przyjętego na sesji 26 lutego 2026 r. 
„W związku z coraz większą liczbą zgłoszeń składanych przez mieszkańców powiatu białostockiego odnośnie szkód wyrządzanych przez łosie i wilki oraz poczuciem zagrożenia o życie swoje i bliskich im osób spowodowanym masowym pojawianiem się wilków przy gospodarstwach domowych, Rada Powiatu Białostockiego zwraca się z prośbą o podjęcie działań prowadzących do ustalenia faktycznej liczebności wilka i łosia w powiecie białostockim oraz podjęcie działań, które zapewnią bezpieczeństwo naszym mieszkańcom, a także ustrzegą ich przed ponoszeniem kosztów finansowych związanych z działalnością wyżej wymienionych gatunków zwierząt.” Treść stanowiska nie zostawia wątpliwości, że radni mają obawy co do bezpieczeństwa mieszkańców w związku z tym, że zrobiło się za dużo wilków i łosi.

Potwierdza to starosta powiatu białostockiego Jan Perkowski. Na konferencji prasowej opowiada, jak zdarza mu się w czasie podróży z Choroszczy do Łap widywać i kilkanaście łosi pasących się obok drogi czy wręcz na drodze. Monika Ratyńska dyrektor wydziału środowiska i rolnictwa w starostwie mówi, że w czasie codziennej podróży do pracy zdarzyło jej się widzieć trzy wilki biegnące przy drodze.  

Doświadczeni więc w taki sposób – są zaniepokojeni, że służby chroniące przyrodę nie reagują odpowiednio do sytuacji, choćby poprzez dokładne policzenie, ile osobników żyje na terenie powiatu w celu opracowania planu działania. Jak mówi starosta, wilki nie muszą podchodzić do siedzib ludzkich, a skoro podchodzą coraz odważniej, to znaczy, że jest ich już za dużo.  

– Dostajemy od mieszkańców jednoznaczne sygnały, że boją się o swoje gospodarstwa, boją się o inwentarz, ale także i o własne zdrowie. Bo łosie i wilki poczynają sobie coraz śmielej, podchodzą coraz bliżej siedzib. Jesteśmy zaniepokojeni i chcemy wiedzieć, co można zrobić, by poprawić ludziom życie – mówi starosta powiatu białostockiego Jan Perkowski.  

Liczba zgłoszeń i same zdarzenia wskazują, że tych zwierząt jest po prostu za dużo w naszym powiecie. Wicestarosta Roman Czepe wskazuje trzy obszary pragnień i działań. 
– Przede wszystkim chcemy, żeby te zwierzęta były liczone systematycznie, po drugie chcemy, by informacja o liczbie osobników na danym terenie była podana do wiadomości publicznej, żeby ludzie wiedzieli, że przykładowo w ich okolicy bytuje taka liczba wilków. No i trzeci nasz postulat, najtrudniejszy, bo politycznie czy ekologicznie niepoprawny. To jest ustalenie, przy jakiej liczbie tych zwierząt musimy już interweniować, odławiać, likwidować. Byłoby dobrze, gdyby ludzie nauki wypowiedzieli się, że przy takiej liczbie powinniśmy tak działać – mówi wicestarosta powiatu białostockiego Roman Czepe. 

Wilki [pixabay.com]

Wilki [pixabay.com]

Statystyki w skali całej Polski wskazują na duży wzrost liczby wilków – w 2010 roku było ich tysiąc, w 2024 roku – 5 tysięcy. Szacunki w województwie podlaskim wskazują na podobne zjawisko: w 2015 szacowano, że wilków jest 167, a w grudniu 2024 roku już 290 sztuk. W ciągu dziesięciu lat liczba wilków wzrosła więc o 74 proc. Nie znamy jednak dokładnej liczby wilków ani w Polsce, ani w województwie, czy powiecie. Od 2001 roku nie było pełnej inwentaryzacji, były tylko szacunki.

Zdaniem prof. dr hab. Dariusz Zalewskiego z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie Polska staje się „wilczym krajem”, a „po przekroczeniu pewnej ich liczby, będziemy bezradni”, ponieważ zmienią się nawyki żywieniowe tych drapieżników i zamiast polować, sięgną po pokarm z koszy na śmieci. Już dziś sięgają coraz chętniej po psy, koty i zwierzęta gospodarcze. W 2023 roku liczba ataków wilków w województwie warmińsko-mazurskim wyniosła 218 zgłoszonych przypadków. 

Łosie [fot. pixabay.com]

Łosie [fot. pixabay.com]

Jeszcze większy wzrost populacji szacuje się w odniesieniu do łosi. W 2001 r. liczbę tych zwierząt w Polsce szacowano na tysiąc, od 2001 r. łoś objęty jest całorocznym okresem ochronnym. Z danych GUS w roku 2024 wynika, że obecnie na terenie kraju żyje prawie 41 tysięcy osobników. W 2024 roku doszło do ponad 1500 kolizji z udziałem łosi.

Według Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, Polskiego Związku Łowieckiego oraz innych jednostek prowadzących ośrodki hodowli zwierzyny (dane szacunkowe opublikowane w „Roczniku statystycznym województwa podlaskiego” GUS) liczba łosi w województwie wyniosła 4782 w roku 2015 i 6633 w roku 2023. 

Komentarza w opisywanej tu sprawie regionalnego dyrektora ochrony środowiska w Białymstoku nie udało nam się dziś (4.03.2026 r.) uzyskać. 

Zobacz również