Strefa, w której hulajnogi Bolt automatycznie się wyłączają, to: Rynek Kościuszki (obszar przy Ratuszu, przy pomniku marszałka Piłsudskiego i przy Katedrze), dziedziniec z fontannami przed Pałacem Branickich oraz Plac im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. Zakaz wjazdu na hulajnogach elektrycznych dotyczy również białostockich parków miejskich: Park Stary im. Księcia Józefa Poniatowskiego, Park Planty, Park Branickich, Bulwary im. Z. Kościałkowskiego.
Użytkownicy hulajnóg Bolta nie mają specjalnego wyboru– przed wjazdem do strefy zakazu hulajnoga sygnalizuje to, później zwalnia, a następnie na granicy strefy wyłącza się automatycznie.
Hulajnogi na placu przed pomnikiem Piłsudskiego [fot. Bia24]
I to jest ta nowość, którą odczuli już użytkownicy wynajętych hulajnóg Bolta. Po prostu do zamkniętej strefy nie wjadą. Jak napisała nam Weronika Ners z firmy Bolt: „W przypadku ostatnich zmian wynikają one z przepisów ruchu drogowego – znaku B1 umieszczonego w miejscu wprowadzenia ograniczeń – Parku Starego im. Księcia Józefa Poniatowskiego, Parku Planty i Bulwarów im. Z. Kościałkowskiego, Parku Branickich oraz Rynku Kościuszki i obowiązują od poniedziałku 16.03.2026”.
Inaczej jest w przypadku osób korzystających z hulajnóg prywatnych. Tu w ostatnim tygodniu nic się nie zmieniło. Za to sporo zamieszania wprowadził komunikat Urzędu Miejskiego opublikowany w piątek na oficjalnej stronie interentowej miasta. Szczególnie fragment przypominający, że do ścisłego centrum Białegostoku nie wolno wjeżdżać na hulajnogach elektrycznych.
„Nowe zasady dotyczą wszystkich użytkowników hulajnóg – zarówno korzystających z pojazdów na wynajem, jak i prywatnych właścicieli” – czytamy w komunikacie. O ile w przypadku „hulajnóg na wynajem” zasady są rzeczywiście nowe, to jeśli chodzi o „prywatnych właścicieli”, czyli osoby poruszające się na własnych pojazdach, to tutaj zakaz ruchu nie jest niczym nowym.
Znak B1 przed wjazdem do centrum miasta [fot. Bia24]
Od wielu lat przed wjazdem do strefy centrum (Rynek Kościuszki, Plac Jana Pawła II) stoi znak B1 zakazujący ruchu wszelkich pojazdów – z dodaną tabliczką wyłączającą spod zakazu TYLKO rowery. Wjazd do tej strefy na hulajnodze elektrycznej jest wykroczeniem drogowym, za które można dostać mandat do 500 zł i 8 punktów karnych.
Jak mówi nam Krzysztof Tyszka, rzecznik Straży Miejskiej w Białymstoku – funkcjonariusze Straży Miejskiej korzystają ze swoich uprawnień i wiele razy karali już mandatami osoby, które nie przestrzegają zakazu ruchu. Jak mówi rzecznik, zakaz obowiązuje od wielu lat, tu nie wydarzyło się nic nowego w ostatnich dniach. Przyznaje, że niestety zakaz ten jest często łamany. Rzeczywiście – tylko w ciągu kwadransa, jaki spędziliśmy w okolicach białostockiej katedry w poniedziałkowy poranek, przejeżdżało przez plac na pełnej prędkości osiem hulajnóg prywatnych z młodymi ludźmi jako kierującymi.
Znak B1 na wjeździe do parku miejskiego [fot. Bia24]
Trochę inaczej jest na terenie parków miejskich – tam nie stoją znaki drogowe, lecz obowiązuje regulamin parku. W tych regulaminach określono zasady korzystania z hulajnóg elektrycznych. Jak informuje Krzysztof Tyszka, na terenie parków miejskich od roku 2011 obowiązuje zakaz poruszania się na hulajnogach elektrycznych. Strażnicy mogą zatrzymać nieprzestrzegającego zakazu kierowcę i ukarać go mandatem. W przeszłości zdarzało się to wielokrotnie – informuje rzecznik Straży Miejskiej.
Rzecznik informuje, że w ostatnich dniach Straż Miejska nie prowadziła specjalnej akcji związanej ze zmianami dotyczącymi hulajnóg na wynajem. Zapowiada natomiast akcje informacyjne w najbliższych tygodniach, gdy zacznie się już pełny sezon na hulajnogi i rowery.


