Jeszcze tydzień temu na konferencji prasowej przed Urzędem Gminy w Narewce Adam Juchnik, regionalny dyrektor ochrony środowiska zapewniał, że przywrócenie robót na odcinku tej drogi biegnącym przez Puszczę Białowieską (to jest 7 kilometrów od Skupowa do Zwodzieckiego) jest kwestią dni. Nie ma perspektywy wstrzymania robót, jest tylko kwestia wniosku inwestora (czyli Zarządu Dróg Wojewódzkich) i zgody RDOŚ na naruszenie ochrony ptaków. Dziś w rozmowie w Radiu Białystok regionalny dyrektor ochrony środowiska znowu mówi, że powrót robót to kwestia kilku dni, że ornitolodzy badają siedliska ptaków na tym odcinku. Wygląda to na kluczenie, na przeciąganie sprawy.
– Kwestia jest skomplikowana. Musi zostać przeprowadzona inwentaryzacja. Ornitolodzy muszą po prostu stwierdzić, czy lęgną się tam ptaki, bo w przeciwnym razie, jeśli nie doszło do lęgu, inwestor nie potrzebował takiego zezwolenia. Więc potrzeba jeszcze kilka dni, chwila cierpliwości. Gdy będziemy te wszystkie ustalenia mieli ze sobą, wówczas będziemy mogli podjąć decyzję – mówi Adam Juchnik, regionalny dyrektor ochorny środowiska na antenie Radia Białystok.
Tylko że mieszkańcy gminy Narewka i okolic nie mają już ochoty czekać, próbują wziąć sprawy w swoje ręce. Podpisana przez trzy i pół tysiąca mieszkańców petycja wzywa do dokończenia robót na drodze.
– Od razu, gdy tylko pojawiły się głosy, że ta inwestycja może być blokowana, rozpoczęliśmy zbiórkę podpisów pod petycją do Komisji Europejskiej i Komitetu Światowego UNESCO. Na dzień dzisiejszy – to są dane z poranka – mamy 3,5 tysiąca podpisów, ale zbieramy jeszcze do końca tygodnia, więc myślę, że spokojnie przekroczymy cztery tysiące – mówił Mateusz Gutowski, współorganizator petycji i zbiórki podpisów, a jednocześnie pełnomocnik PiS w powiecie hajnowskim.
Cierpliwość już stracił poseł PiS Sebastian Łukaszewicz. Przyszedł z poselską interwencją do regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Chciał poznać pełny harmonogram i chronologię decyzji dotyczących przebudowy drogi. Domaga się szybkiej decyzji dotyczącej zgody na wznowienie prac.
– Rozumiem ochronę środowiska, ale to nie może równać się z pogardą dla mieszkańców tego regionu. No bo jak inaczej nazwać to, że ważniejszy jest jakiś porost na ściętym drzewie, niż matka wioząca chore dziecko do szpitala w Hajnówce – powiedział poseł przed wejściem do siedziby RDOŚ. Po zakończeniu interwencji nie przekazał opinii publicznej żadnej istotnej informacji czy nawet decyzji RDOŚ w sprawie drogi.
Emocje jednak nie osłabły: – Nie może być tak, że organizacja ekologiczna doprowadza do blokady, wyczekiwanej przez mieszkańców inwestycji – mówił Sebastian Łukaszewicz. – Jak inaczej nazwać to, że ważniejszy jest jakiś porost na ściętym drzewie niż matka wioząca chore dziecko do szpitala w Hajnówce?
Żądamy natychmiastowego wznowienia prac i pełnej dokumentacji tej sprawy – podsumował swoją interwencję poseł Łukaszewicz. Żądanie nie jest tylko aktem determinacji opozycyjnego posła, bo oto w miniony poniedziałek na antenie TVP3 Białystok w sprawie wypowiedział się szef struktur wojewódzkich Koalicji Obywatelskiej, poseł Krzysztof Truskolaski. Zapowiedział, że w poniedziałek (czyli 8 czerwca) prace na odcinku Skupowo – Zwodzieckie wrócą w pełnym wymiarze.
Prace nie wróciły, przeciwnie – perspektywa się oddala. Czy tutejszy lider rządzącej partii może sobie pozwolić na taki brak sprawczości?


