Narodziny trojaczków zdarzają się czasem co roku, czasem co kilka lat. Ostatni taki poród miał miejsce w grudniu 2022 roku ( zaś w październiku 2023 urodziły się czworaczki - co już jest ekstremalnie rzadkie). Jak przyznaje mama trojaczków, pani Marlena informacja o ciąży mnogiej była dla niej totalnym zaskoczeniem.
- Jak usłyszałam, że będą trojaczki był szok i niedowierzanie – opowiada Pani Marlena, mieszkanka wsi między Łomżą, a Kolnem. – Nie wiedziałam jak o tym powiedzieć mężowi. Jak wyszłam z badania USG, aż rozpłakałam się. Pierwsze miesiące były bardzo trudne. Radość mieszała się ze strachem i obawami, jak sobie poradzimy. Miałam dużo skrajnych myśli.
Na dodatek ciąża była zagrożona przedwczesnym porodem i Pani Marlena ostatnie 2,5 miesiąca spędziła na patologii ciąży, gdzie prawie cały czas musiała leżeć. W sobotę, w 32 tygodniu ciąży i 5 dniu lekarze w trybie pilnym zdecydowali o przeprowadzeniu cesarskiego cięcia. O 7.09 jako pierwszy na świat przyszedł Nikodem (1300 g), potem minutę później Aurelia (1160 gram), a jako ostatni o 7.11 na świecie pojawił się największy z rodzeństwa Franciszek (1600 gram). Teraz maluszki leżą w inkubatorach na Oddziale Intensywnej Terapii Noworodka, podłączone do CPAP-u, czyli urządzenia, które w nieinwazyjny sposób wspiera oddychanie u wcześniaków.
- Mimo małej masy urodzeniowej maluszki są w dobrej kondycji - mówi dr Elżbieta Kulikowska, lekarz kierujący Kliniką Neonatologii i Intensywnej Terapii Noworodka. - Myślę, że pozostaną w naszej klinice około 6-8 tygodni, aż to terminu planowanego porodu.

![Franek [fot. mat. prasowe USK]](/assets/lib/resized/68882/1280x720.jpg)
![Nikodem [fot. mat. prasowe USK]](/assets/lib/resized/68883/1280x720.jpg)
