Policja informuje o sprawie dzisiaj, ale do zdarzenia doszło w połowie stycznia. Policja nie podaje dokładnej lokalizacji stacji benzynowej, na której był napad. Podkom. Malwina Olszewska z Komendy Miejskiej przyznaje tylko, że było to w Białymstoku.
Z zamieszczonej na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku informacji wynika, że w połowie stycznia w środku nocy dwaj mężczyźni dokonali napaści na stację benzynową. Z zawiadomienia, jakie otrzymała policja, wynikało, że jeden z napastników z nożem w ręku sterroryzował pracownicę stacji, wyrwał szufladę z pieniędzmi i uciekł razem z czekającym na zewnątrz kolegą.
Policjanci rozpoczęli poszukiwania napastników. W sprawę włączyli się również kryminalni z białostockiej komendy i komisariatu czwartego. Ustalili, że zamaskowany mężczyzna wszedł za linię kas i szedł w kierunku kasjerki z nożem, który trzymał w ręku nad głową. Mimo iż na stacji byli inni pracownicy, napastnik zażądał wydania pieniędzy. Po chwili wyrwał kasetkę z kasy fiskalnej z zawartością około 1000 złotych i uciekł razem z czekającym na niego przed wejściem wspólnikiem.
W czasie ucieczki mężczyźni gubili skradzione monety. Mimo iż sprawcy mieli zasłonięte twarze, policjanci ustalili ich tożsamość. Okazali się nimi 43-latek i jego o 6 lat młodszy wspólnik. Mężczyźni zostali zatrzymani w mieszkaniu znajomej. W trakcie przeszukania funkcjonariusze znaleźli między innymi część ubrań, w które sprawcy byli ubrani w czasie rozboju, pistolet gazowy, naboje CO2 i dwa noże. Śledczy ustalili również, że podejrzewani mężczyźni pomieszkiwali także w innym miejscu. Tam w trakcie przeszukania znaleźli resztę ubrań napastników oraz inne przedmioty.
Mundurowi ustalili również, że mężczyźni usiłowali dokonać rozboju pod koniec stycznia w jednym z osiedlowych sklepów. Wówczas jeden ze sprawców, również zamaskowany, wszedł i grożąc ekspedientce trzymaną w ręku butelką, zażądał wydania pieniędzy. Kobieta uniknęła napadu, gdyż wyciągnęła gaz, co spłoszyło przestępców.
Po zatrzymaniu mężczyźni trafili do policyjnego aresztu. Prokurator nadzorujący śledztwo przedstawił im zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu oraz usiłowania rozboju. Sąd przychylił się do wniosku prokuratorskiego i obaj mężczyźni trafili na 3 miesiące do aresztu. Grozi im kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

![[Fot. KMP Białystok]](/assets/lib/resized/69007/1280x720.jpg)
![[Fot. KMP Białystok]](/assets/lib/resized/69009/1280x720.jpg)
