Na dołączonym do posta filmiku widać setki martwych ryb znajdujących się pod lodem w stawie przy galerii handlowej przy ul. Czesława Miłosza w Białymstoku. Ten teren to Skwer Błogosławionej Bogusławy Lament.
Pisze Oskar Kraśnicki:
„Chciałbym nagłośnić sprawę dotyczącą przyduchy nad miejskim stawem. Trzy dni temu zauważyłem, jak kaczki z rozkoszą bawią się płotkami. Już mnie to zdziwiło, więc stwierdziłem że w niedzielny poranek wybiorę się z siekierką i podbierakiem, ale jak dotarłem to już było za późno.
Większość białorybu: płoć, leszcz, wzdręga, krąp są już śnięte na dnie leży masa okoni i szczupaków. Wszystko to boli mnie w oczy ponieważ łowię tam około 4 lata i wiem że są jeszcze większe ryby, ale ich już nie widziałem.
Stawem się już nikt nie zajmie, a każdy dobrze wie, że przyduchę można przewidzieć i działać w jakikolwiek inny sposób.”
O ile dobrze ustaliliśmy, staw nie jest mieniem komunalnym. Tak przynajmniej pokazuje plan geodezyjny Miejskiego Systemu Informacji Przestrzennej. Wokół drugiego stawu za ulicą Mickiewicza (to jest własność gminy Białystok) kilka lat temu władze miasta przeprowadziły restrukturyzację, powstała nowa infrastruktura wokół stawu oraz gruntownie oczyszczono sam zbiornik. Staw przy galerii handlowej pozostał zaniedbany.

