Miliony na walkę z ogniem. Nowy śmigłowiec ma skrócić czas reakcji

Dyrektorzy podlaskich parków narodowych i Lasów Państwowych podpisali porozumienie o współpracy przeciwpożarowej. Nowe zasady umożliwiają natychmiastowe wykorzystanie samolotu Dromader i śmigłowca Bell podczas akcji gaśniczych oraz upraszczają rozliczenia kosztów działań.

[fot. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku/Facebook]

[fot. Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku/Facebook]

Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Białymstoku przeznaczyła w 2025 roku blisko 9 mln zł na ochronę przeciwpożarową lasów. Środki te pochodzą z prowadzonej gospodarki leśnej, w tym ze sprzedaży drewna.

Finansowanie pozwoliło utrzymać i rozwijać szeroki system zabezpieczeń, obejmujący m.in. flotę powietrzną, punkty czerpania wody, dostrzegalnie pożarowe, monitoring terenowy, pasy przeciwpożarowe oraz dobrze utrzymane drogi dojazdowe. W działaniach wykorzystywane są także samochody patrolowo-gaśnicze oraz dyżury terenowej służby leśnej.

Warto podkreślić, że wiele z tych elementów wspiera również akcje gaśnicze poza terenami Lasów Państwowych – w tym w parkach narodowych oraz lasach prywatnych.

Podpisane 28 kwietnia porozumienie formalizuje zasady wykorzystania samolotu typu Dromader oraz śmigłowca Bell w działaniach przeciwpożarowych.

Po raz pierwszy w historii leśnicy dysponują własnym śmigłowcem, który stacjonuje na białostockich Krywlanach i umożliwia szybkie dotarcie do ognisk pożarów. Maszyna wraz z całą flotą powietrzną pozostaje w stałej gotowości do interwencji. Zawarte porozumienie porządkuje zasady współpracy i rozliczania kosztów, które w przypadku ochrony przeciwpożarowej są bardzo wysokie – Lasy Państwowe przeznaczają rocznie około 10 mln zł na prewencję, a akcje gaśnicze generują dodatkowe wydatki. Przykładem jest ubiegłoroczna akcja w rejonie Biebrzy, gdzie użycie pięciu śmigłowców kosztowało około 1 mln zł.

Instytucje podpisały porozumienie tuż po pożarze w Białowieskim Parku Narodowym, w którym spłonęło około 5 hektarów rezerwatu Kozłowe Borki. Służby wciąż dogaszają pogorzelisko i utrzymują całodobowy nadzór nad terenem.

- To dobra okazja by zaapelować do społeczeństwa o dołożenie swojej cegiełki, mianowicie odpowiedzialne, racjonalne korzystanie z terenów leśnych. Parkowanie pojazdów w miejscach do tego przeznaczonych. Niezastawianie dojazdów pożarowych, a także używanie ognia tylko w miejscach do tego przeznaczonych. Lokalizacje parkingów jak również miejsc palenia ognisk, dostępne są na portalu www.czaswlas.pl. Każdy też może zadzwonić do nadleśnictwa i porozmawiać z leśnikiem, konsultantem społecznym, bo taki leśnik – konsultant jest w każdym nadleśnictwie. Porozmawiać o bieżącej sytuacji zagrożenia pożarowego czy udostępnienia terenów leśnych do turystyki i rekreacji - mówi Ewelina Szklarzewska, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku.

Zobacz również