Konsolidacja odpada, szpital w Łapach musi sam sobie poradzić

Duży może więcej, ale mały może się nie zgodzić. Tak to w końcu wyszło ze szpitalem powiatowym w Łapach. Za sprawą silnego oporu wicestarosty, a później i posłów PiS nie będzie konsolidacji, czyli wchłonięcia łapskiego szpitala przez Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Co prawda oficjalnie USK stracił zainteresowanie z powodu zbyt dużego ryzyka finansowego, ale przecież wiadomo, że to silny opór wewnątrz władz powiatu ostudził zapał USK.

Fiasko konsolidacji to też koniec sporu starosty z wicestarostą [fot. Bia24]

Fiasko konsolidacji to też koniec sporu starosty z wicestarostą [fot. Bia24]

Rozmowy na temat konsolidacji trwały kilka ostatnich tygodni. Rektor Uniwersytetu Medycznego przedstawiał nawet radnym powiatu szczegóły oferty. Równocześnie z rozmowami trwała akcja protestu przeciwko tej fuzji. Animatorem tej akcji był wicestarosta Roman Czepe oraz później posłowie i działacze Prawa i Sprawiedliwości. Wyraźny rozłam i poróżnienie dwóch najważniejszych postaci w radzie powiatu starosty Jana Perkowskiego i wicestarosty Romana Czepe (obaj zresztą wybrani z list PiS) wróżyło duży rozłam we władzach samorządu powiatu. Skończyło się szybko – w poniedziałek 7 września.

To Uniwersytet Medyczny i Uniwersytecki Szpital Kliniczny zawiadomił w oficjalnym piśmie, że wycofuje się z rozmów i planów konsolidacji ze szpitalem w Łapach. Powód zapisany na papierze: „w obecnych realiach skala ryzyk związanych z realizacją tego przedsięwzięcia jest dla UMB i USK zbyt duża, abyśmy mogli obecnie podjąć decyzję i rozpoczęciu procesu konsolidacji”.

Na papierze jest tylko „skala ryzyk”, ale już w rozmowie z Radiem Białystok dyrektor USK Jan Kochanowicz mówi więcej: „W wielu punktach różnimy się. Nie ma też woli społecznej, więc trudno kontynuować dalsze rozmowy”. Wola społeczna to widoczny i silny opór polityków na czele z wicestarostą. 

– Tak, jestem zadowolony z tego fiaska. To jest oczywiste, że ta nasza „mała rybka” byłaby od razu zjedzona przez tego wielkiego „rekina”, jakim jest USK – mówi wicestarosta Roman Czepe. – Tu widziałem realizację złej strategii rządu Donalda Tuska, która zakłada, że jedna trzecia szpitali powiatowych będzie zduszona, zamknięta. A później sprywatyzowana. Nie chcemy tego, bo ten szpital ma być dla naszych mieszkańców, jako szpital oferujący te podstawowe usługi szpitalne. 

Zadłużenie – obecnie prawie 40 mln zł, przyduszanie finansowe zwłaszcza od dwóch, trzech lat, brak zapłaty za nadwykonania postawiło szpital w Łapach, a wraz z nim zarząd powiatu białostockiego pod ścianą. I w tym poszukiwaniu ratunku dla szpitala, gdy pojawiła się oferta konsolidacji ze strony USK, jednoznacznie za tym opowiedział się starosta Jan Perkowski (a wraz z nim większość radnych rady powiatu).

– Ta mała rybka czasem może być dla tej dużej ciężkostrawna i zatruć cały organizm. Chcemy, żeby sobie nie szkodzić, a ta nasza współpraca, która miała nastąpić, była nastawiona na rozwój, a nie na położenie obu jednostek – podsumowuje starosta Jan Perkowski  

Dziś przed władzami powiatu (właścicielem szpitala) perspektywa kolejnej pożyczki na funkcjonowanie placówki. – Dyrektor szpitala złożył wniosek do nas o pożyczkę w kwocie 5 milionów złotych – mówi starosta. Dodaje, że władzom powiatu uda się wygospodarować z własnego budżetu 2,5 mln zł, resztę trzeba pożyczyć. A najważniejsze teraz działanie to negocjacje z Narodowym Funduszem Zdrowia i Ministerstwem Zdrowia o zapłatę przez NFZ nadwykonań, jakie szpital w Łapach wykonał. – Żądamy po prostu opłacenia świadczeń, które wykonaliśmy w szpitalu. To się po prostu nam należy – mówi Jan Perkowski. – Nie prosimy, żeby dali nam pieniądze za darmo. Problem jest systemowy, system nie radzi sobie z tym od lat, co prawda żadna władza sobie jeszcze z tym nie poradziła, ale takiego bajzlu w ochronie zdrowia jak teraz to jeszcze nie było – dodaje starosta Jan Perkowski.
Fiasko rozmów w sprawie konsolidacji nie jest zakończeniem kontaktów z USK. W informacji o zakończeniu obecnego etapu rozmów czytamy, że nadzieja na wspólną ścieżkę w przyszłości nie jest zamknięta: „Nasza obecna decyzja nie zmienia jednak pozytywnej oceny samej idei współpracy ani przekonania, że w przyszłości warto do niej powrócić”.

– Nie było mowy o współpracy, a o konsolidacji, czyli wchłonięciu. My chcemy właśnie współpracy. Z taką perspektywą możemy usiąść i rozmawiać – mówi Roman Czepe. Na co dziś jest w stanie zgodzić się główny oponent? – Od razu powiem: stacje dializ, jeśli chcą, to niech biorą. Chcielibyśmy, żeby nasz Szpitalny Oddział Ratunkowy przyjmował ich pacjentów, przyjęlibyśmy pomoc kadrową ze szpitala USK. Mamy dobrą diagnostykę i chcielibyśmy ją tu zostawić i korzystać. Pacjent, zamiast czekać kilka godzin na SOR-ze w USK, może być u nas szybciej obsłużony. Zgoda też, mogą tu robić klinikę, ci profesorowie mogą tu przyjeżdżać, ale to nie jest najważniejsze. Dla nas, w Łapach chodzi o to, by ten szpital robił podstawową obsługę medyczną, żeby ją tu zachować i rozwijać.

I jeszcze kwestia obronności. Tu, zdaniem wicestarosty, szpital w Łapach może spełniać fundamentalne zadania. Chodzi o zabezpieczenie pacjentów szpitali białostockich na wypadek – „wiadomo jaki”. – Tu w Łapach mamy szpital, gdzie można by tych pacjentów umieścić. Jest doskonała komunikacja, tu są budynki administracyjne, dobre do wykorzystania w tych celach. Tu moglibyśmy przyjąć pacjentów ewakuowanych, gdyby coś się stało na przykład ze szpitalem wojewódzkim. Mówimy o tym rządzącym, ale oni nam odpowiadają, że jeszcze nie czas o tym rozmawiać. To pytam się, kiedy jak nie teraz będzie ten czas – kończy wicestarosta Roma Czepe.

Dziś dwaj poróżnieni starostowie ściskają ręce w geście porozumienia, co jednak dobrze wróży na przyszłość. – Nie zgadzaliśmy się co do kierunku działania, ale zgadzaliśmy się co intencji działania, żeby ten szpital działał i służył naszym pacjentom. Dziękuję panu staroście Janowi Perkowskiemu, że takie wysiłki podejmuje i tej intencji nie zmienia – mówi wicestarosta Roman Czepe. 

Zobacz również