Połączenia kolejowe wróciły do Łomży w tym roku, po 33 latach. Jak podaje PKP, codziennie z połączeń korzysta kilkaset osób. Jest 9 par pociągów jadących w kierunku Białegostoku, Ostrołęki i Olsztyna, a przewozy zapewniają PKP Intercity i Polregio. Niestety, na stacji nie ma dworca – budynek z lat 20. XX wieku nie przetrwał II wojny światowej, a późniejsze prowizoryczne rozwiązania nie wytrzymały próby czasu.
Za dwa lata będzie już inaczej – zawiadomił minister infrastruktury Dariusz Klimczak (PSL). Powstanie obiekt z zamykaną poczekalnią – ogrzewaną zimą, a klimatyzowaną latem – a także dodatkową zadaszoną poczekalnią zewnętrzną. Zrewitalizowany zostanie teren wokół budynku, pojawią się miejsca postojowe i mała architektura. Dworzec ma być przygotowany na przyjęcie pasażerów o specjalnych potrzebach – z niepełnosprawnością, starszych czy podróżujących z dziećmi.
– Pokazujemy, że kolej jest priorytetem dla rządu. Przez wiele lat Łomża była symbolem wykluczenia komunikacyjnego – mówił Dariusz Klimczak. – Teraz, gdy połączenia kolejowe powróciły, jest symbolem przezwyciężenia tego wykluczenia. Do końca 2027 roku zamierzamy oddać pasażerom kolejnych 30 dworców – mówił minister, zapowiadając także wprowadzenie do połączeń z Łomżą najnowszego taboru kolejowego.
– Łomża i te 33 lata niemocy to tylko pretekst do opowiedzenia o tym, co rząd i Ministerstwo Infrastruktury wspólnie z podlaskimi parlamentarzystami robią dla infrastruktury w naszym regionie – podkreślał wojewoda Jacek Brzozowski.
Łomżyński dworzec wybuduje firma Wimaks Toczyłowski z Józefowa, a wartość kontraktu wynosi ponad 9,6 mln zł brutto. Koszty finansowane będą ze środków PKP SA w ramach programu „Dworce przyjazne pasażerom”.
Zakończenie prac projektowych i rozpoczęcie budowy planowane jest na II kwartał 2027 roku. Roboty budowlane według planu mają się zakończyć w I kwartale 2028 roku.

