Jarosław Kazberuk po raz 10. ukończył Rajd Dakar. Znany kierowca spotkał się z przedstawicielami mediów, by powspominać wyprawę. Udział kierowcy w wydarzeniu wpierało Miasto Białystok oraz Województwo Podlaskie.
Eskpada, która przyniosła wiele wrażeń
– Niedawno żegnaliśmy Jarosława Kazberuka życząc mu przede wszystkim bezpieczeństwa – żeby dojechał do mety i żeby odbyło się to bezwypadkowo. Tak też się stało. Witamy go po eskapadzie, która przyniosła wiele wrażeń – mówił podczas konferencji prasowej prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
I podkreślał:
– Miasto z dumą wspierało Jarosława Kazberuka. Nasz kierowca ukończył Rajd Dakar po raz 10., ale w tym roku Polskę reprezentowała rekorodowa liczba załóg – było to 29 osób, z czego 17 załóg dotarło do mety.
Jarosław Kazberuk z dumą wiózł ze sobą logo miasta i województwa..
– Jest to dla nas bardzo duża promocja. Fajnie, że mamy takiego utalentowanego i odważnego zawodnika. Cieszę się, że możemy spotkać się po rajdzie – podkreślił prezydent.
Marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym zaznaczył:
– Bardzo cieszę się, że Województwo Podlaskie mogło dołączyć do grona partnerów naszego wspaniałego sportowca. Myślę, że wszyscy śledziliśmy – czy to w telewizji, czy to za pośrednictwem mediów społecznościowych – zmagania Jarosława Kazberuka. Myślę, że wszyscy pamiętamy udział Jarosława Kazberuka w rajdzie razem z Martyną Wojciechowską.
I dodawał:
– My jako Województwo Podlaskie bardzo doceniamy taki sposób promocji – w postaci uczestnictwa w Rajdzie Dakar. To pokazuje, że jesteśmy województwem otwartym, mamy wspaniałych mieszkańców. Dziękujemy za tę promocję naszego województwa.
Oba samorządy wsparły udział kierowcy w rajdzie kwotą po 100 tys. zł.
"Mieliśmy zderzenie ze stadem wielbłądów"
– Chciałbym podziękować za piękne słowa na mój temat. Startując w Rajdzie Dakar, wioząc logo miasta i województwa, byłem z tego bardzo dumny – mówił Jarosław Kazberuk. – Na samym starcie najważniejsze było, by jak najdłużej wytrzymać. Można odpaść już na prologu. Odcinki są bardzo długie. Startujemy bladym świtem. Na każdym kilometrze można się wywróćić, można się popsuć. Ja starałem się jechać jak najdłużej z naszymi znakami, które określają moją tożsamość. Białystok, Podlaskie – jestem stąd. Za każdym razem dumnie wiozę logo, pamiętam, że mam tu kibiców. Myślałem, by przejechać jak najdłużej, a na koniec była meta. I z tej mety jestem bardzo dumny.
Jak zaznaczył, pojechali w bardzo dobrym stylu – biorąc pod uwagę możliwości sprzętu, jakim dysponowali. Nasza załoga zajęła 25. miejsce.
– Medal – mała rzecz, ale potwornie cieszy – nie krył radości kierowca.
Czy były ekstremalne sytuacje na rajdzie?
– Czasem są takie sytuacje, że włosy stają dęba pod kaskiem, ale trzeba jechać dalej – mówił kierowca.
I snuł opowieść: – W tym roku była taka sytuacja. Piotrek dojechał do bardzo ciężkiej przeprawy – góry piachu porośnięte zieleniną. Auto może wydachować. W pewnym momencie Piotrek nie dojechał do końca, tylko auto przed samym szczytem zaczęło zwalniać na tyle, że mogło się zakopać. Skręcił w prawo i czujemy jak nasze auto zaczyna się toczyć. Przetoczyło się raz, przetoczyło się drugi raz, ale stanęło na kołach. Zdziwiłem się, że stanęło na kołach. Okazało się, że auto zatrzymało się na jednej z kęp traw. Mogło być gorzej. To są takie momenty, kiedy wydaje się, że się kończy rajd.
– Mieliśmy też zderzenie ze stadem wielbłądów. Było lekkie uderzenie, nikomu nic się nie stało. Jak najszybciej zaczęliśmy trąbić i te wielbłądy się rozpierzchły – opowiadał Kazberuk.
Około 8 tys. km trasy
Rajd Dakar odbył się w dniach 3-17 stycznia 2026 roku w Arabii Saudyjskiej. Trasa rajdu liczyła około 8 tysięcy kilometrów i prowadziła przez obszary o ekstremalnych temperaturach. Długie odcinki specjalne oraz ograniczone wsparcie serwisowe sprawiały, że kluczowe znaczenie miały samodzielność, precyzyjna nawigacja i odporność psychiczna.

