Chłodnica "naprawiona" długopisem, wyciek oleju silnikowego. Takim autokarem miały jechać dzieci na obóz

Policjanci z monieckiej drogówki nie pozwolili na odjazd autokaru, który miał wieźć dzieci nad morze. Stan techniczny tego pojazdu potocznie można określić jako "opłakany".

auto.2.jpg

auto.2.jpg

O wyjeździe autokaru jednego z nich, który miał przewieźć dzieci z Moniek do Władysławowa na obóz sportowy dowiedzieli się jednak przypadkiem. Pojazd, który miał ruszyć w kilkusetkilometrową podróż na szczęście został zatrzymany przez policjantów, zanim zdążył wyjechać. Jak ustalili mundurowi miało nim jechać 30 dzieci z lokalnego klubu sportowego na obóz sportowy nad morzem.

Funkcjonariusze sprawdzający ten pojazd zaskoczeni byli jego złym stanem technicznym i lekceważącym podejściem do bezpieczeństwa najmłodszych. Autobus miał uszkodzoną przednią szybę, niesprawną instalację elektryczną, liczne wycieki oleju silnikowego, płynu chłodniczego czy nawet paliwa, które wyciekało z filtra wprost na kostkę wiązki elektrycznej. W autokarze była tylko 1 gaśnica, a przewód łączący zbiornik wyrównawczy płynu chłodniczego z chłodnicą, połączony był za pomocą obudowy długopisu. Kierowcy zatrzymali dowód rejestracyjny autokaru i uniemożliwili kierowcy dalszą jazdę.

Galeria

Zobacz również