Podwyżki cen gazu. PO pyta "kogo na to stać?"

Opłaty za gaz wzrosły od kilkudziesięciu do nawet kilkuset procent. Niektóre rodziny mogą sobie z tym nie poradzić - przekonują posłowie Platformy Obywatelskiej, którzy sprzeciwiają się decyzji Urzędu Regulacji Energetyki o podwyżkach. Na podwyżki przedstawiają swój projekt "ustawy o gazie", w którym podwyżki są, ale równe m.in. dla samorządów i spółdzielni mieszkaniowych oraz  odbiorców indywidualnych. Wicepremier Jacek Sasin nazywa projekt PO "bublem prawnym" i zapewnia, że ci odbiorcy nie będą mieli tak wielkich podwyżek cen.

Rosną ceny gazu [fot. pixabay.com]

Rosną ceny gazu [fot. pixabay.com]

- Potrzebne są nowe regulacje prawne. Dla wielu budżetów domowych będą to wydatki nie do udźwignięcia. Nie zredukuje ich rządowa tarcza antyinflacyjna. Jeszcze bardziej niż te podwyżki, niepokoi fakt, że rząd nic nie robi. Nie możemy tego tak zostawić - mówi Robert Tyszkiewicz, poseł Platformy Obywatelskiej, podczas konferencji prasowej w Białymstoku. Podobne konferencje PO zorganizowała we wtorek (4.01) w całej Polsce.

PO proponuje ustawę, która ma uchronić m.in. samorządy, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe przed wysokimi podwyżkami cen gazu i zrównać je z odbiorcami indywidualymi. Dokument zostanie przedstawiony 7 stycznia podczas posiedzenia Sejmu. Na ten pomysł popiera zastępca prezydenta Białegostoku i działacz PO Zbigniew Nikitorowicz, .

- PGNiG wystawił fakturę dla Domu Pomocy Społecznej przy ul. Baranowickiej w Białymstoku. Wzrost o 240 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Kwota za jeden miesiąc - listopad, to prawie 200 tys. zł. Dyrektor DPS-u o mało nie dostał zawału, gdy zobaczył dokument. Potrzebujemy tej ustawy - podkreśla Zbigniew Nikitorowicz. Dopytywany przez dzienniakrzy wiceprezydent dodaje, że urząd czeka na wyjaśnienie przez Urząd Regulacji Energetyki wątpliwości dotyczących zastosowania taryfy indywidualnej (czyli niższych podwyżek) w przypadku DPS.  

Ogromne koszty

Dla statystycznego odbiorcy, który zużywa gaz w ramach taryfy W-1, płatność będzie wyższa o 41 proc. - o ok. 9 zł netto miesięcznie. W grupie W-2 - już 54 proc., czyli ok. 56 zł netto miesięcznie. Ci, którzy korzystają z taryfy W-3, czyli np. ogrzewają gazem domy zapłacą o ok. 174 zł netto więcej niż dotychczas.

Wiceprezdent Nikitorowicz uważa, że to jedne z najwyższych podwyżek w ostatnich latach. Administrator bloku komunalnego przy ul. Dojnowskiej 80C w Białymstoku za gaz w listopadzie 2021 r. zapłacił 11 tys. zł, w tym roku ma zapłacić już 35 tys. zł. W bloku bloku przy ul. Barszczańskiej 3 płacił dotychczas 9 tys. zł, teraz zapłaci za gaz 31 tys. zł. Wiceprezydent po pytaniach dziennikarzy przyznał że chodzi o ceny gazu dla odbiory zbiorowego.     

- Rozmawiałem wczoraj z prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej Słoneczny Stok. Tam mieszkańcy mają jeden wspólny licznik na klatce i rozliczają się "średnio", jeśli ktoś płacił 30 zł miesięcznie, będzie musiał teraz zapłacić 180 zł.w tym roku, będzie musiał zapłacić 600 proc. więcej za gaz. Panie premierze, posłowie Prawa i Sprawiedliwości - kogo na to stać? - pyta Krzysztof Truskolaski z Platformy Obywatelskiej.

Według Urzędu Regulacji Energetyki większość użytkowników gazu w spółdzielniach mieszkaniowych rozlicza się na podstawie indywidualnych liczników gazu i ci mieszkańcy mogą korzyystać z "taryf indywidualnych", które przynoszą podwyżki opłat znaczniemniejsze niż taryfy komercyjne.  

Zapis wideo z konferencji prasowej podlaskich posłów dot. podwyżek cen gazu jest dostępny na naszym Facebooku.

Negocjacje trwają

Trudną sytuację potwierdza w rozmowie z nami Dorota Stępniak - główna księgowa Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

- W ramach zaliczki, nie znając jeszcze założeń Urzędu Regulacji Energetyki, a mając konieczność działania z odpowiednim wyprzedzeniem, podnieśliśmy dla lokatorów ceny gazu o 20 proc. Najprawdopodobniej nie będzie to wystarczające. W tej chwili mamy największy problem z taryfami, które stosuje wobec spółdzielni przedsiębiorstwo, które dostarcza gaz. Od lipca tego roku wzrosła czterokrotnie, w porównaniu do taryfy dla gospodarstwa domowego. Negocjujemy z PGNiG weryfikację umów i zastosowanie wobec naszych mieszkańców taryfy indywidualnej - mówi Stępniak.

Obowiązujące regulacje prawne pozwalają zastosować "taryfę indywidualną" wobec odbiorców wykorzystujących gaz do celów "mieszkaniowych" a nie korecyjnych. Według tej taryfy podwyżka cen gazu będzie znacznie mniejsza. 

Taryfy indywidualne - podwyżki niższe

"Gdy indywidualni użytkownicy paliwa gazowego w gospodarstwie domowym zużywający gaz na potrzeby tego gospodarstwa, nie dokonują sami zakupu i rozliczenia zużytego gazu, a takich zakupów dokonuje zarządca lub właściciel budynku, w ocenie prezesa URE, do rozliczeń za paliwo gazowe zastosowanie powinny mieć ceny z taryf - poinformował Urząd Regulacji Energetyki we wtorkowym komunikacie.

W komunikacie tym URE podkreśla, że miesięczne rachunki gospodarstw domowych używających gazu do przygotowania posiłków wzrosną kwotowo o ok. 9 zł miesięcznie netto (ok. 41 proc.); dla odbiorców z grupy używającej gazu m.in do podgrzewania wody płatność, zdaniem URE, wrośnie o 54 proc., czyli o 56 zł netto miesięcznie.

W ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej, rząd przewidział obniżenie stawki podatku VAT do 8 proc. w pierwszym kwartale 2022 r. Urząd Regulacji Energetyki, przekonuje, że to będzie miało wpływ na końcowy rachunek dla odbiorców gazu.

Dodatkowo, prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o dodatku osłonowym, który wspomoże mniej zamożne rodziny w pokryciu kosztów m.in. gazu - ma wynieść np. 600 zł rocznie dla gospodarstwa składającego się z 2-3 osób. Dodatek będzie wypłacany 2 razy do roku.

Rząd: projekt PO to bubel prawny

Projekt "ustawy gazowej" przedstawiony przez PO minister aktywów państwowych, wicepremier Jacek Sasin nazwał we wtorkowej rozmowie w TVP Info "bublem prawnym". Zdaniem Sasina projekt PO sprowadza się ona do tego, że w ramach spółdzielni taryfami zostałyby objęte wszystkie lokale, również te użytkowe. Wówczas nie tylko lokale mieszkalne, ale również te użytkowe będą płaciły dużo mniej niż to wynika z rynkowych cen gazu podkreślał Sasin. - Zakład fryzjerski funkcjonujący w spółdzielni czy kamienicy mieszkalnej płaciłby o wiele mniej za gaz niż taki sam zakład fryzjerski, ale znajdujący się w centrum handlowym. To  sprzeczne z logiką i zasadami sprawiedliwości i z konkurencyjnością - ocenił wicepremier jacek Sasin. 

Jak oświadczył Sasin "rząd przygotowuje nowe rozwiązanie" polegające na tym, że spółdzielnie i wspólnoty zostaną co do zasady uznane za zbiory lokali mieszkalnych i w związku z tym automatycznie zostaną objęte taryfami indywidualnymi na gaz. Obowiązek zgłaszania w celu wyłączenia spod taryfy będzie dotyczył lokali użytkowych, sklepów itp. Sasin stwierdził, że obecnie zarządcy wspólnot czy spółdzielni mogą zgłaszać na specjalnej deklaracji dla sprzedawcy gazu, jaka część paliwa trafia do lokali mieszkalnych i w związku z tym może być objęta cenami regulowanymi z taryf.

Nowe rozwiązanie powinno zostać przyjęte na następnym posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu. Przepisy mają obowiązywać wstecznie, od 1 stycznia - zapewniał wicepremier Jacek Sasin.

 

Zobacz również