BiKeR nie ruszył, czeka na KIO

55 stacji, 500 rowerów – wszystko stoi w magazynach i czeka na rozstrzygnięcie Krajowej Izby Odwoławczej. BiKeR, czyli system rowerów miejskich w Białymstoku nie ruszył 1 kwietnia, jak planowano. Prezydent Białegostoku poinformował, że opóźnienie uruchomienia 13. sezonu BiKeRa spowodowane jest odwołaniami do KIO na rozstrzygnięcie przetargu na operatora systemu. Kiedy ruszy? Nie wiadomo. 

biker-457x333.jpg

biker-457x333.jpg

Od 2014 roku co roku w kwietniu Białostoczanie wsiadali na miejskie rowery i jeździli swobodnie po mieście. Od początku też operatorem systemu rowerów miejskich była firma Nextbike Polska. Z upływem lat rozbudowywała się sieć miejsc parkowania rowerów, liczba pojazdów dostępnych, rodzaj – od zwykłego roweru przez tandemy i rowerki dla dzieci aż po – zapowiadane na bieżący sezon rowery ze wspomaganiem elektrycznym. Miasto podpisywało czasowe (3-letnie) umowy na obsługę systemu. 

Tak właśnie stało się i po zakończeniu ubiegłorocznego sezonu BiKeRowego. Ogłoszenie o przetargu opublikowano w 9 grudnia 2025 roku. Przewidywała zarządzanie i obsługę sieci przez następne sezony – do końca października 2029 roku. Zainteresowani mogli składać oferty do końca stycznia 2026 roku (po przedłużeniach). 

Oferty złożyły dwie firmy: Nextbike Polska SA za ponad 11,6 mln zł brutto oraz konsorcjum firm Orange Polska SA i Roovee SA za blisko 13,6 mln zł brutto. Miasto przeznaczyło na obsługę BiKeRa w tym przetargu 17,6 mln zł. 2 marca 2026 r. zastępca prezydenta miasta Rafał Rudnicki podpisał decyzję o wyborze najkorzystniejszej oferty – była to oferta firmy Nextbike. Od tej decyzji – jak informują władze miasta – „do Krajowej Izby Odwoławczej odwołała się jedna z firm”. Procedury trwają, KIO sprawy jeszcze nie rozstrzygnęła, więc i system rowerów nie może ruszyć, bo nie wiadomo, kto będzie obsługiwał system. 

– To są blaski i cienie zamówień publicznych – rozkłada ręce prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Nie wiadomo na razie, kiedy byłoby możliwe uruchomienie systemu. Pytany o to prezydent miasta, powiedział, że zależy to od tego, kiedy KIO rozpozna odwołania, a także od rozstrzygnięcia Izby.

Zanim się to stanie białostocki radny PiS Henryk Dębowski w imieniu wszystkich użytkowników systemu zadaje prezydentowi miasta kluczowe w sprawie pytania (w ramach interpelacji radnego): „Z jakich powodów przetarg na obsługę systemu BiKeR został ogłoszony na tyle późno, że procedura odwoławcza uniemożliwiła terminowe rozpoczęcie sezonu? Kto za to odpowiada?” […] 
„Czy istnieje realne zagrożenie, że w sezonie 2026 nie dojdzie do uruchomienia systemu?” […] „Jakie działania zamierza Miasto podjąć, by zminimalizować negatywne skutki dla mieszkańców na wypadek braku dostępności systemu rowerów miejskich?” Interpelację radny złożył 27 marca, prezydent powinien odpowiedzieć w ciągu 14 dni.  

Jak pisaliśmy, BiKeR to obecnie 55 stacji i 500 rowerów: standardowych, z fotelikami dla dzieci, tandemów i rowerków dla najmłodszych. W tym roku miało do tej floty dołączyć 210 rowerów ze wspomaganiem elektrycznym. W przetargu jest też zapis o możliwości działania – tak jak dotąd – systemu w gminach ościennych, gdzie przewidziano dziewięć stacji, w których dostępnych będzie 90 rowerów.

Z BiKeRa mogą korzystać tylko zarejestrowani użytkownicy (opłata rejestracyjna – 10 zł i minimalna kwota bazowa na koncie 10 zł na przejazdy). Bezpłatnie można jeździć rowerem przez pierwszych 25 minut. Kolejne 35 minut kosztuje złotówkę, druga godzina to 3 zł, a kolejne – 5 zł.

Miniony sezon BiKeRa w liczbach to 255 879 – wypożyczeń, czyli ponad ćwierć miliona przejazdów; przejechany dystans to ponad 650 tysięcy kilometrów. 

Zobacz również