Awantura przed sesją i test niezależności prokuratury

To będzie test dla prokuratury, czy jest niezależna, czy upolityczniona – tak mówili politycy PiS, którzy złożyli właśnie w prokuraturze w Białymstoku zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez władze samorządu województwa podlaskiego. Chodzi po pierwsze o nadużycie władzy przez marszałka województwa, który miał pozbawić ludzi możliwości wejścia do sali obrad sejmiku; a do tego jeszcze podczas próby zablokowania wejścia miało dojść do użycia siły fizycznej wobec osób, które chciały wejść na obrady sejmiku.

Politycy PiS przed prokuraturą w Białymstoku [fot. Bia24]

Politycy PiS przed prokuraturą w Białymstoku [fot. Bia24]

Zawiadomienie składa Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości, dwóch członków tego klubu posłowie Jacek Sasin i Sebastian Łukaszewicz podczas konferencji prasowej uzasadniali swoje zawiadomienie. A chodzi o ostatnią sesję sejmiku województwa 26 maja, na którą radni PiS i Konfederacji (oddzielnie) wezwali mieszkańców by przyszli zamanifestować swoją niezgodę na planowane przyjmowanie do województwa nielegalnych migrantów w ramach regulacji Paktu Migracyjnego Unii Europejskiej.

Radni PiS w sejmiku zaplanowali na tę sesję debatę i głosowanie nad przyjęciem stanowiska wyrażającego niezgodę na wprowadzenie w Polsce Paktu Migracyjnego UE. Przed godziną rozpoczęcia sesji, zebrany przed budynkiem gdzie była sesja, tłum elektoratu, próbował dostać się do sali obrad, by przysłuchiwać się obradom. Sesja jest zgromadzeniem otwartym dla obserwujących, jednak tym razem na drodze „tłumowi” stanęli pracownicy firmy ochroniarskiej w nadzwyczaj dużej liczbie. Na zapisach wideo tych chwil widać faktycznie, że ochroniarze nie ulękli się i siłowo zablokowali tłumowi możliwość wejścia na schody prowadzące do sali obrad sejmiku. 

– Składamy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby kierujące dzisiaj samorządem województwa podlaskiego. Osoby, które kilka tygodni temu wydały polecenie niewpuszczenia mieszańców na posiedzenie sesji sejmiku województwa podlaskiego. Prokuratura wyjaśni też, czy użycie siły fizycznej wobec mieszkańców, którzy chcieli swoją obecnością zamanifestować sprzeciw wobec polityki migracyjnej rządu i samorządu województwa, było poleceniem czy samowolnym działaniem firmy ochroniarskiej – uzasadniał powody złożenia zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa Jacek Sasin poseł Prawa i Sprawiedliwości i zarazem lider podlaskich struktury partii.

Uczestniczący w konferencji prasowej szef klubu radnych PiS Artur Kosicki podkreślał mocno, że tej sprawy PiS „nie odpuści”, gdyż o ile znosił już ataki na polityków tej partii, ale tym razem doszło do użycia siły wobec mieszkańców regionu. 

– Takich sytuacji jeszcze nigdy w historii obrad sejmiku województwa podlaskiego nie było. Nigdy nie użyto siły w stosunku do mieszkańców naszego województwa. Nie ma na to naszej zgody jako radnych. Naszym zdaniem doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych oraz także naruszenie nietykalności cielesnej – podkreślał w swoim wystąpieniu Artur Kosicki.

Kosicki podkreślał też, że złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa partia traktuje również jako test na niezależność białostockiej prokuratury.

– Mam nadzieję, że prokuratura stanie na wysokości zadania i będzie traktowała wszystkich tak samo i dokładnie wyjaśni sprawę. Bo my tej sprawy nie odpuścimy – mówił radny Artur Kosicki. 

– To jest test dla prokuratury, czy jest w stanie wyrwać się spod politycznych nacisków, czy jest w stanie zachowywać jeszcze te resztki niezależności, obiektywizmu. Bo sprawa jest w tym przypadku absolutnie jednoznaczna – kontynuował ten wątek poseł Jacek Sasin. 

Zobacz również