Sens solidarności

On zmęczony po całym dniu spotkań i przemówień, oni szczęśliwi z pomyślnego zakończenia akcji solidarności. Przed pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki w Białymstoku kilkadziesiąt osób po raz ostatni spotkało się na wiecu solidarności z więzionym Andrzejem Poczobutem. Dziś już uwolnionym i wdzięcznym za pięć lat comiesięcznych spotkań. – Solidarność ma sens – mówił do zgromadzonych Andrzej Poczobut.

Andrzej Poczobut podczas wiecu solidarności w Białymstoku [fot. A. Ciszewski Bia24]

Andrzej Poczobut podczas wiecu solidarności w Białymstoku [fot. A. Ciszewski Bia24]

– Wreszcie się doczekaliśmy. Było różnie, było nas tu czasami mniej, czasami trochę więcej, ale zawsze tu byliśmy – mówił Marek Zaniewski, wiceprezes Związku Polaków na Białorusi. Wiece solidarności z więzionymi przez reżim Łukaszenki członkami związku były tu co miesiąc o godzinie 18. Dziś symbolicznie zakończono tę akcję. 

Wzruszona Anna Kietlińska, prezes białostockiego oddziału stowarzyszenia Wspólnota Polska przypomniała, że powstało nagranie dokumentujące te akcje. – Widzieliśmy siebie stojących w śniegu, w deszczu, w pogodzie. Myślę, że wzruszenie udziela się nam wszystkim – podkreślała. Przekazała Poczobutowi plakat z jego wizerunkiem, który był twarzą akcji i podobnych działań w Polsce.

W swoim krótki wystąpieniu Andrzej Poczobut przede wszystkim dziękował wszystkim, którzy go w ten sposób wspierali. – Tak, solidarność ma sens, tak, solidarność dodaje siły i jest czymś, co jest w stanie przebić mury więzienne – podkreślał. Po białorusku dziękował Białorusinom z białostockiej diaspory, którzy przychodzili na te akcje.

Zarówno Andrzej Poczobut, jak i inni dziś przemawiający do zebranych podkreślali wielkie zaangażowanie i skuteczne działanie Roberta Tyszkiewicza, byłego posła na Sejm RP, dziś doradcę marszałek Senatu RP. Zawsze gotowy pomagać, zawsze podejmujący interwencje. I jeszcze Anna Kietlińska, prezes białostockiego oddziału stowarzyszenia Wspólnota Polska. To ona przez te wszystkie lata miała siłę i determinację przypominać i upominać się o wolność dla Polaków żyjących w zniewolonej Białorusi. 

Andrzej Poczobut od maja 2023 roku odbywał karę ośmiu lat więzienia w kolonii karnej w Nowopołocku za „wzniecanie, podżeganie do nienawiści” i „wzywanie do działań na szkodę Białorusi”. Białoruska prokuratura oskarżyła go o „rehabilitację nazizmu”, a potem także o wzywanie do sankcji i działań na szkodę Białorusi.

Wyszedł na wolność pod koniec kwietnia tego roku i wyjechał do Polski. Jego uwolnienie stało się możliwe dzięki długotrwałym zabiegom dyplomatycznym i skomplikowanej międzynarodowej operacji służb specjalnych kilku krajów, w tym Polski, USA, Mołdawii i Rumunii. Dziś w Białymstoku Andrzej Poczobut zapowiedział, że we wrześniu wraca do Grodna.

– We wrześniu, przed zjazdem Związku Polaków, ja wrócę na Białoruś. Można różnie to oceniać i różnie może się to potoczyć, ale jestem dobrej myśli. Nie zgodziłbym się na wyjazd, gdybym nie dostał paszportu i nie miał zapewnienia, że będę mógł wrócić na Białoruś – mówił w Białymstoku podczas briefingu prasowego.

Galeria

Zobacz również