Strzelanie w tym spotkaniu zostało rozpoczęte stosunkowo szybko, bo już w 13. minucie po zamieszaniu w polu karnym do siatki rywali trafił Afimico Pululu. Kongijski napastnik strzelił gola w drugim meczu z rzędu.
Jednak potem mieliśmy delikatny przestój w meczu, zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Ze względu na oprawę spotkanie zostało przerwane, a gdy gra się toczyła, nie działo się na boisku zbyt wiele. W 28. minucie zaatakowali goście i Mbaye Jacques Ndiaye trafił na 1:1. Do przerwy utrzymał się taki rezultat mimo tego, że obie drużyny próbowały kreować ataki.
W pierwszych minutach po zmianie stron to goście byli stroną przeważającą, ale nie przełożyli tego na trafienia. Natomiast Jaga dopięła swego w 72. minucie, gdy do siatki pierwszy raz w naszych barwach trafił Samed Bazdar. Bośniak wykorzystał świetne podanie Afimico Pululu.
Po tym ciosie Motor już się nie podniósł, a Jagiellonia ruszyła dalej. Kilka minut po golu Bazdara swoje trafienie dołożył też Jesus Imaz, który świetnie wykończył znakomite podanie prostopadłe Dawida Drachala.
Dzieła zniszczenia już w doliczonym czasie gry uderzeniem głową dopełnił Taras Romanczuk. Kapitan zamknął strzelania, a Jagiellonia wygrała drugi mecz w tym roku.

