Niewykorzystane okazje Jagiellonii
Gospodarze od początku ruszyli do ataku i już w pierwszych minutach stworzyli kilka groźnych sytuacji. Brakowało jednak skutecznego wykończenia. W 21. minucie przed doskonałą szansą stanął Sergio Lozano, ale z kilkunastu metrów nie trafił do pustej bramki.
Mimo przewagi Jagiellonii do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Najpierw odwołany karny, potem gol Sowa
W 77. minucie sędzia Damian Kos podyktował rzut karny dla gospodarzy po zagraniu ręką Juricy Pršira. Kajetan Szmyt szykował się już do wykonania jedenastki, ale arbiter po analizie powtórki na monitorze zmienił decyzję.
Jagiellonia nie musiała jednak długo czekać na kolejną okazję. W 83. minucie Szmyt dograł piłkę w pole karne, a Ousmane Sow uderzeniem głową z około pięciu metrów pokonał bramkarza Wisły. Gospodarze objęli prowadzenie 1:0.
W doliczonym czasie gry, który wyniósł osiem minut, wynik nie uległ już zmianie. Jagiellonia dowiozła zwycięstwo do końca i po czterech kolejnych porażkach w Ekstraklasie wreszcie dopisała do swojego dorobku trzy punkty.

